poniedziałek, 19 lutego 2018

Browar Pinta zapowiada premierę serii Risfactor. Już w piątek!

Piwnynocnik,pl blog o piwie
Jeszcze w tym tygodniu Browar PINTA wprowadzi na rynek dwa piwa oznaczone nazwą RISFACTOR utrzymane w stylu Russian Imperial Stout. Spodziewajcie się butelek wersji klasycznej, ale i Double Barrel Aged – Bourbon i Rum. Oba piwa łączyć będzie ekstrakt na poziomie aż 30 BLG i zbliżona do siebie oprawa graficzna etykiet. Luty zapewni nam więc jeszcze sporą dawkę wrażeń!

Oficjalna premiera trunków będzie mieć miejsce w piątek 23.02 w lokalu Same Krafty w Warszawie, gdzie po raz pierwszy szersze grono odbiorców oceni rezultat pracy załogi PINTA. W niewielkim odstępie czasu do sklepów trafią wspomniane butelki. Najpierw pojawi się wersja klasyczna odziana w dominujące na etykiecie srebro występujące w towarzystwie złotego napisu RISFACTOR. Następnie na podbój rynku wysłana zostanie wersja Barrel Aged – Bourbon i Rum oklejona etykietą bogatą w złote akcenty i nazwę nadrukowaną w kolorze ciemnej wiśni.

Źródło: Browar Pinta
Czytaj dalej »

Dawaj na ring. Pojedynek na małą czarną. Vanilla Coffeecat od Rockmill vs Kormoran Coffee Stout

Piwnynocnik.pl blog piwny
Na Piwnym Nocniku przyszedł czas na kolejną 3-rundową konfrontację z serii Dawaj na Ring! W lewym narożniku ustawił się już reprezentant stylu Coffee Stout z Browaru Kormoran. W prawym narożniku rozgrzewa się Vanilla Coffeecat, czyli debiutujący przedstawiciel nowoczesnej sztuki Oatmeal Coffee Stout z obozu Rockmill. Możemy liczyć na silne ciosy i niebywałe emocje!

Zawodnik z Kormorana sprawia wrażenie spokojnego. Wie na co go stać i zamierza pokazać to wszystko podczas każdej z trzech rund pojedynku. Wszyscy znają jego kawowy cios, przed którym chyba nikt jeszcze nie uciekł. Być może dlatego licznie zgromadzeni kibice gustujący w tym charakterystycznym uderzeniu spodziewają się pewnego zwycięstwa swojego idola. Obaw przed rywalem nie czuje też boksujący od stycznia 2018 roku Vanilla Coffeecat trenowany przez Browar Rockmill. Zawodnik ten przed debiutem włożył sporo pracy w przygotowania. Widać to po jego budowie, która przypomina precyzyjnie wyrzeźbiony posąg. Na wadze wyskoczyło mu dokładnie 18 stopni BLG przy 6,5% alkoholu. Sprawia to, że jest cięższy od Coffee Stouta, który do walki przystąpi z wynikiem na poziomie 14,5 stopnia BLG przy 4,8% alkoholu.

Mamy godzinę 20:59. Widzimy, że sędziowie i zawodnicy są już w pełnej gotowości. W hali jest blisko 30 stopni Celsjusza, a atmosferę podkręcają dodatkowo kibice Rockmilla, którzy na plakatach przypominają wyniki pomiarów uzyskane na konferencji. To prowokacja wobec licznie zgromadzonych fanów przeciwnika. Pierwszy gong i ruszyli!

Runda pierwsza!

Piwnynocnik,pl blog o piwie
Nakręcony bokser Kormorana pędzi do przodu i uderza aromatem gorzkiej kawy jakby chciał udowodnić wszystkim, że w tej walce to on jest faworytem. Cóż za blok! Rywal z obozu Rockmilla ze spokojem przyjął siłę uderzenia na swoje rękawice. Widać, że jest świetnie przygotowany. Bardzo szybko kontruje… Ten cios był niesamowicie aromatyczny i precyzyjny. Vanilla Coffeecat uderzył wprost między oczy dawką świeżo zaparzonej kawy z wyraźną wanilią o słodkim charakterze. Zastanawiamy się dlaczego Kormoran się uśmiecha, ale zaraz… czujemy ten aromat - to uderzenie miało w sobie sporo przyjemności! Coffee Stout próbuje odpowiedzieć dość chaotycznie. W efekcie riposta była zbyt wodnista, by zagrozić młodemu rywalowi. Widać nerwy. Kormoran uderza raz jeszcze. Tym razem zdecydowanie mocniej. Tę porcję świeżo zmielonej kawy Vanilla Coffecat poczuł na szczęce wyraźniej. Wciąż jednak każdy z bokserów twardo stoi na nogach. Przerwa!

Runda druga!

Piwnynocnik.pl blog o piwieVanilla Coffeecat nadal opanowany. Niemal przez całą pierwszą rundę czekał na ruchy rywala, choć potrafił też popisać się ciekawą serią, z której będzie chyba znany. Tym razem przejmuje pałeczkę i wyprowadza wyćwiczoną serię ciosów jako pierwszy. Z lewej trafia gorzkim kawowym posmakiem! Z prawego sierpowego trafił potężną waniliową bombą w postaci słodkawego mleczka skondensowanego. Kubki smakowe szaleją razem z kibicami! Kormoran sprawia wrażenie wyraźnie ogłuszonego... Czy przetrwa? Bezlitosny Rockmill dorzuca jeszcze laktozę, która wygładziła poprzednie dwa ciosy. Ależ seria! Coffee Stout potrzebuje przerwy. Klinczuje palonością i gorzką czekoladą. Vanilla Coffecat odskakuje. Ma czas na pozdrowienie kibiców, którzy są w wyraźnym szoku. Nie spodziewali się chyba takiej konfrontacji. Gong! Chwila odpoczynku! Co tu się dzieje…

Runda trzecia!

Zawodnik Kormorana podnosi ręce do góry sygnalizując, że wszystko jest w porządku. Odwraca się jeszcze do kibiców prezentując im historię nadrukowaną na etykiecie. To odpowiedź na działania boksera zespołu Rockmill, który pod koniec rundy drugiej chwalił się oryginalną oprawą graficzną swojej etykiety słynącej z możliwości jej interpretacji na naprawdę wiele sposobów. Zaczynamy decydujące momenty! Kolejne silne ciosy. Poziom techniki Vanilla Coffecat to poezja. Genialnie wyprowadza on uderzenia. Po gorzkich kawowych ciosach, następuje zmiana stylu i cios nafaszerowany wanilią z nutą słodyczy. Każdy z nich jest silny i gęsty. To bardzo osłabia Kormorana, który jednak próbuje jeszcze nadrobić straty. Gołym okiem widać, że gęstość jego uderzeń nie jest tak wysoka jak przeciwnika. Bierze się jednak do pracy i pokazuje to co w nim najlepsze, czyli wyborną kawę, która właśnie melduje się na twarzy przeciwnika. Solidny, doświadczony Coffee Stout nie zdąży chyba jednak nadrobić strat, które kumulowały się przez cały pojedynek. Na uwagę zasługuje jego konsekwencja w dążeniu do realizacji założeń taktycznych. Kormoran na pewno jeszcze w przyszłości sporo namiesza. Ostatnie dziesięć sekund. Kibice chyba też wiedzą kto dziś zwycięży. Koniec!

Sędziowie z Piwnym Nocnikiem na czele dyskutują o tej walce. Słyszymy jak doceniany jest Vanilla Coffeecat – młody, debiutujący i świetnie przygotowany. Jego fenomenalne kompozycje ciosów jak czołg potrafiłyby zdemolować wielu bardziej doświadczonych zawodników. Coffee Stout od Kormorana też radził sobie nieźle. Słyszymy o jego gorzkich kawowych uderzeniach, które zyskały sympatię wielu kibiców zgromadzonych zarówno w hali, jak i przed telewizorami. Trzeba przyznać, że ma w aromacie i smaku coś, czym potrafi zadziwić. Czas na oficjalny werdykt!

Ostatecznie jednogłośnie zwyciężył dziś reprezentant Browaru Rockmill. Nie było jednak nokautu. Wszystko za sprawą solidnego poziomu jaki reprezentował Coffee Stout z obozu Kormoran. Wyrazy szacunku dla obu bokserów. Każdy z nich ma potencjał, który zapewni im jeszcze wiele zwycięstw w karierze…

Czytaj też:
Czytaj dalej »

piątek, 16 lutego 2018

Słów parę o współpracy Browaru Pinta z formacją Bakunin

Piwnynocnik.pl blog o piwie
Browar PINTA nawiązał współpracę z rosyjską formacją Bakunin, która od 2013 roku próbuje rozbujać krajową scenę piw kraftowych. W efekcie czekają nas dwie kooperacyjne premiery. Pierwszy z trunków to Wheatwine uwarzony w grudniu ubiegłego roku na Litwie. Drugie z piw ma być mundialową propozycją, która zadebiutuje podczas piłkarskich finałów rozgrywanych w czerwcu na rosyjskiej ziemi.

Zapowiedź piw pojawiła się w formie krótkiej wzmianki na oficjalnym facebookowym profilu PINTY. Nie mamy jeszcze informacji o procesie dystrybucji produktów na rynku polskim. Brak też wstępnych wieści dotyczących ich receptur. Spodziewamy się jednak, że pojawienie się konkretnych danych to kwestia czasu. Damy znać!

Źródło: Browar Pinta
Czytaj dalej »

Browary Krajan wypuszczają na rynek portera. Sprawdźcie Bractwo Kurkowe!

Piwnynocnik.pl blog o piwie
Kujawsko-Pomorskie Browary Krajan zamierzają nieco odświeżyć swoją ofertę. W szeregach proponowanych piw ma pojawić się Bractwo Kurkowe czyli Porter z ekstraktem na całkiem niezłym poziomie 22 BLG. Nie ukrywamy, że jesteśmy ciekawi tego projektu i wierzymy, że jego wykonanie było poprzedzone szeregiem prób, co w rezultacie wyjdzie autorom na dobre.

Czy to pierwszy z kroków, jakie browar poczyni w kierunku poważnych zmian? Być może. Na ten moment w jego ofercie figurują takie piwa jak chociażby Viva Hel Bursztynowe, Kujawskie Pils, Kujawskie Bursztynowe czy Irlandzkie Mocne, którego wycofanie z rynku zapowiedziano na ten rok. Nie dostrzegamy jednak wpływu piwnej rewolucji na ofertę Browaru Krajan. Zachęcamy więc twórców do podjęcia odważniejszych działań i uruchomienia nowej serii piw bogatej w inne style – oczywiście utrzymane na właściwym poziomie!

Nazwa piwa (Bractwo Kurkowe) nawiązuje  do pochodzącej ze średniowiecznej Europy Zachodniej organizacji uczącej mieszczan posługiwania się bronią na wypadek konieczności obrony murów miejskich. Na etykiecie dominuje brąz – brakuje nam jednak postaci z plakatu, która bardzo podnosi atrakcyjność oprawy graficznej.

Liczymy na poprawną dostępność butelek premierowego piwa w sklepach. Co na pewno Was nie dziwi – zamierzamy sprawdzić na co stać ich zawartość! 

Czytaj dalej »

Kokos, kakao i czekoladki... Co jeszcze znajdziemy w Illusion od Rockmill?

Piwnynocnik.pl blog o piwie
Browar Rockmill nie przestaje zaskakiwać. Do sklepów trafi wkrótce Illusion w stylu Imperial Stout with Cocoa Nibs & Coconut z ekstraktem na poziomie 28 BLG. Nie ma chyba wątpliwości, że piwo będzie gęste i oleiste. W smaku i aromacie mają zachwycać nuty ściśle związane z belgijskimi czekoladkami, a także ziarnami kakaowca i kokosa. To jeszcze nie koniec doniesień!

Część piwa Illusion trafi do beczek po Bourbonie! Będzie to prawdziwa gratka dla koneserów. Klasyczna wersja wyposażona w 12% alkoholu trafi natomiast na półki sklepowe już niebawem. Browar Rockmill postawił sobie poprzeczkę naprawdę wysoko. Wszystko za sprawą serii udanych trunków, które są już dostępne na rynku…

Źródło: Browar Rockmill

Czytaj też: 
Czytaj dalej »

czwartek, 15 lutego 2018

Zamiast herbatki Grodziska White IPA? Sprawdźcie sami!

Piwnynocnik.pl blog o piwie
Grodziska White IPA dostaniemy w sklepach już za niespełna 5 złotych. Czy piwo to stać na więcej niż przeciętnie ocenioną przez nas odsłonę Grodziska APA? Odpowiedzi poszukamy w trakcie degustacji, która za sprawą wykorzystanego przez twórców ekstraktu z herbaty Earl Grey może być odrobinę ciekawsza.

Grodziska APA czyli piwo oznaczone zieloną etykietą nie zrobiło na nas wrażenia. Dziwne podejście zespołu do stylu American Pale Ale nie sprawdziło się w praktyce. Polskie chmiele nie poradziły sobie z wyzwaniem, a sam smak nie zadziwił. O tym nieco szerzej mogliście przeczytać w jednej z naszych poprzednich recenzji. Dziś skupiamy się przede wszystkim na siostrze utrzymanej w stylu White IPA.

Degustowane piwo z etykietą utrzymaną w bieli próbuje zaskoczyć czymś więcej niż tylko doborem chmieli. Mamy tu bowiem do czynienia z ekstraktem z herbaty Earl Grey, który musi mieć swój wpływ na aromat i smak. Herbata aromatyzowana olejkiem bergamotowym jest na tyle charakterystyczna, że nie sposób pomylić ją z inną mieszanką. Jak radzi sobie w piwie?

Przyznać musimy, że faktycznie jest całkiem ciekawie. Dla początkujących piwoszy będzie to fajna przejażdżka. Czujemy tu wyraźne nuty kwiatowe. Wiele wskazuje, że odpowiada za nie wspomniany dodatek w postaci Earl Grey. Bez niego tak charakterystycznie mogłoby już nie być. W smaku wyczuwalna jest lekka słodycz, ale za moment wybiega na pierwszy plan dobrze zaznaczona goryczka. Odnajdujemy też nuty herbaciane. Całość biegnie jednak w kierunku klasyki wzbogaconej kwiatami. Nie jest to na pewno piwo, o którym można pisać w nieskończoność.

Grodziska White IPA to po prostu dobre, lekkie piwo, które za sprawą dodatku wyróżnia się na tle odzianej w zieloną etykietę o wiele słabszej Grodziskiej APA. Degustowany trunek posiada ponadto stosunkowo wysoki poziom pijalności, choć momentami możemy napotkać na nierówności budzące mieszane uczucia. Wydaje nam się, że poprzednia warka zrobiła na nas lepsze wrażenie, ale być może dlatego, że nasze kubki smakowe są coraz bardziej rygorystyczne. Podsumowując stwierdzamy krótko - za 5 zł warto to herbaciano-kwiatowe goryczkowe piwo spróbować i czasem wrócić w celu weryfikacji swoich odczuć. Grodziskie APA można sobie odpuścić.


Dane podstawowe:
Browar Grodzisk
Nazwa: Grodziska White IPA
Styl: White IPA
Chmiel: Hallertauer Blanc, Equinox, Sorachi Ace
Ekstrakt: 14%
Alkohol: 6%
Goryczka: 40 IBU

Czytaj dalej »

Horror romantyczny? Czemu nie! Nosferatu od Browaru Raduga

Piwnynocnik.pl blog piwny
Nie zwalniamy tempa! W naszych objęciach wylądował mroczny Nosferatu od Browaru Raduga. Gdyby zamknąć oczy, powąchać i spróbować można byłoby się pomylić i nazwać to piwo jasnym. Mamy jednak do czynienia ze stylem Black IPA, który skutecznie miesza nam w głowach.

Jeśli ma być ciekawie, to nie mamy nic przeciwko. Wchodzimy w to i mamy nadzieję na świetną degustację. Aromat tego ciemnego piwa powala na kolana. Czujemy cytrusy i owoce tropikalne, a po minimalnym poruszeniu trunkiem w szkle uwalnia się potężna nuta żywiczna. Teraz chyba nie przestaniemy mieszać piwem, bo klimaty związane z tym zapachem to zdecydowanie nasza bajka. Na tym etapie mamy wrażenie, że podziwiamy solidny styl India Pale Ale z czernią obecną jedynie w barwie i na etykiecie. Ta sprawia wrażenie przerażającej i jednocześnie ciekawej. Tytułowy Nosferatu zawładnął na niej swoją ofiarą, tak jak aromat zawładnął nami. Prawdziwy horror, ale z happy endem we wspomnianym zapachu.

Spokojnie. Nie będzie rzeźni. Złagodziliśmy przecież naszego Nosferatu walentynkowymi gadżetami i przekształciliśmy go w horror romantyczny. Poszliśmy więc trochę po swojemu, bo lubimy oryginalność. Pędzimy dalej, bo nasza ciekawość została mocno rozbudzona!
Piwnynocnik.pl blog o piwie

Pijemy! Cytrusy, a przede wszystkim gorzki grejpfrut dają o sobie znać. Wyraźny poziom goryczki zadomowił się na naszych kubkach smakowych i nie zamierza ich szybko opuścić. Ten mechanizm naprawdę dobrze pracuje. Nie da się ukryć, że ekipa Browaru Raduga zadbała o pijalność. Biorąc pod uwagę towarzyszący jej aromat jesteśmy całkiem dobrze dopieszczeni.

W tle bardzo nieśmiało pojawia się kawa i gorzka czekolada. Powinno być jej więcej. W końcu to Black IPA, więc mogłaby dorzucić trochę tej swojej czerni również do smaku. Wtedy panowie z Radugi nosilibyśmy Was chyba na rękach, ale wybaczamy, jak Nosferatu w walentynkowej odsłonie!

Wspominaliśmy we wstępie, że z zamkniętymi oczami można byłoby uznać, że Nosferatu to piwo jasne. Po zakończeniu degustacji nie zmieniamy zdania. Trunek należy do solidnych reprezentantów stylu India Pale Ale urozmaiconych kilkoma zabiegami twórców. Bardzo pozytywnie oceniamy aromat, ale i smak. Piwo jest bowiem całkiem treściwe i nie sprawia wrażenia wodnistego. Czekolada i kawa mogłaby jednak odważniej sobie poczynać. Biorąc pod uwagę całokształt stwierdzamy jednogłośnie – wypite właśnie piwo daje rade!

Dane podstawowe:
Browar Raduga
Nazwa: Nosferatu
Ekstrakt: 14,1%
Alkohol:5,7%
Goryczka: 60 IBU
Drożdże: US-05
Chmiele: Cascade, Centennial, Mosaic, Simcoe, Magnum
 
Czytaj dalej »

American Black Rye Ale w walentynkowej odsłonie

Piwnynocnik.pl blog o piwie
American Black Rye Ale to mniej popularne piwo z kolekcji Browaru Wrężel. Podczas degustacji przekonaliśmy się, że charakteryzuje je rewelacyjny aromat, za który odpowiadają nawet odległe od siebie nuty zapachowe. Czy to wystarczy, by uznać produkt za udany? Niekoniecznie. Sięgnijmy więc do smaku i przekonajmy się czy ten ciemny trunek ma w sobie coś, co zachęca do ponownego zakupu.

Piwo pięknie ułożyło się już w naszym szkle. Piana szybko opadła, ale zdziwienie nie pojawiło się na naszych twarzach. Uwagę przyciąga przede wszystkim aromat, który wysyła jasne sygnały – będzie dobrze. Wąchamy więc i nie potrafimy przestać. Czujemy tu z jednej strony gorzką czekoladę, a z drugiej cytrusy mieszające się z owocami tropikalnymi. Całość dopełnia jeszcze wyraźna żywica, nieco lasu i drewna. Majstersztyk. W tej odsłonie elementy piwa jasnego i ciemnego pasują do siebie jak dwa puzzle. Taki początek daje nam podstawy, by twierdzić, że smak spokojnie poradzi sobie ze spoczywającą na nim presją.

Nie wszystko jednak poszło tak jak byśmy sobie tego życzyli i mamy małe rozczarowanie. Co prawda wyczuwamy gorzką czekoladę, delikatną żywicę i nuty kojarzące się z lasem, czyli szereg elementów ujawnionych w aromacie, ale całość jest trochę zbyt wodnista. American Black Rye Ale jest w rezultacie mało wyrazisty w smaku i nie wspiera go nawet ujawniająca się dodatkowo kwaskowatość. Szkoda.

W rezultacie mamy jakby dwie twarze tego piwa. Głęboki i uzależniający aromat, ale też mało wyrazisty smak, który aż prosi o jego podrasowanie. Gdybyśmy mieli wystawić szkolną ocenę, to pewnie byłaby to trójka. Kwestię tego czy z plusem, czy minusem pozostawimy w spokoju.

Odnosimy wrażenie, że mamy tu do czynienia ze zmarnowanym potencjałem. Piwo miało szansę na to, by stać się naprawdę docenianym na rynku produktem. Zabrakło tu m.in. nieco ekstraktu (aktualny poziom 13,1), a co za tym idzie wspomnianej wyrazistości w smaku. Gdyby podkręcić nieco recepturę mielibyśmy komplet – piękny aromat i dotrzymującą mu kroku smakowitość. Czekamy więc z niecierpliwością na ruchy zespołu Wrężel, który na wniesieniu kilku korekt do receptury omawianego American Black Rye Ale (ABRA) mógłby sporo ugrać.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia