środa, 7 lutego 2018

Waniliowo-kawowa rozkosz zamknięta w butelce, czyli Vanilla Coffeecat od Rockmill

Piwnynocnik.pl blog piwny
Premiera Vanilla Coffeecat od Browaru Rockmill miała miejsce w styczniu. Udało nam się przyłapać piwo podczas ostatnich zakupów i nie ukrywamy, że jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni. Degustacja była czystą przyjemnością i już teraz możemy zapewnić Was, że w recenzji dominować będą ciepłe słowa. Przekonajcie się dlaczego i usiądźcie z nami przy pi(ka)wie z wanilią i śmietanką.

Ostatnio Browar Rockmill coraz bardziej zyskuje w naszych oczach. Po niesamowicie owocowej propozycji Juicy Melody (recenzja na Piwnym Nocniku) postanowiliśmy zweryfikować jakość dwóch piw premierowych. Recenzowanego właśnie Oatmeal Coffee Stouta - Vanilla Coffeecat i czekającej w kolejce 330-mililitrowej butelki Juicy Symphony w stylu Triple NEIPA. Wróćmy jednak do piwa o barwie ciemnej czekolady, które mimo, że byliśmy przygotowani na wszystko, to i tak potrafiło nas zaskoczyć.

Piwo w szkle prezentuje się bardzo estetycznie. Niska brązowa piana przypomina odrobinę piankę w filiżance kawy. Warto wspomnieć, że utrzymuje się ona przez dłuższą część degustacji. Aromat zaczyna uwalniać wyraźną świeżo zmieloną i zaparzoną kawę, a także charakterystyczną paloność. Całość dopełnia nuta słodyczy, za którą odpowiada wykorzystana i jednocześnie świetnie pasująca wanilia. Czas na smak, od którego oczekujemy równie mocnych wrażeń jak tych zapewnionych przez aromat.

Piwnynocnik.pl blog o piwieW towarzystwie intensywnego aromatu zanurzamy się w szkle i odpływamy. Dosłownie! W smaku Vanilla Coffeecat dominuje świeżo parzona kawa pozostawiająca wyraźny gorzki posmak. Szybko ujawnia się jednak wanilia w ciekawej postaci, przypominającej śmietankę lub skondensowane mleczko! W efekcie dostrzegamy ponadprzeciętną gęstość i niewątpliwie tłustość pitego trunku. To nie koniec! Całość wygładza laktoza powodując, że każdy z elementów Vanilla Coffeecat płynnie wymienia się rolami. Rewelacyjna jest ta kompozycja gorzkiej kawy, która po przełknięciu tłamszona jest przez wanilię nadającą odrobinę słodyczy. Co z alkoholem? Nie wyczuwamy go ani przez moment. Spokojnie można byłoby stwierdzić, że pijemy schłodzoną dobrą kawę zaserwowaną w dobrym lokalu.

Przy okazji zwróćcie szczególną uwagę na etykiety piw Browaru Rockmill, które podobnie jak wiersze można interpretować w dowolny sposób. Każda z nich niesie ze sobą inną historię, a nawet najmniejsze obiekty umiejscowione są na niej w konkretnym celu. Cel ten dla każdego odbiorcy może być inny. Brakuje tylko nadruku na kapslu. Mimo to – brawo za kolejne świetne piwo.

Czytaj też: 











Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia