środa, 31 stycznia 2018

Książęce IPA tajemniczo wkracza na piwny rynek

Piwnynocnik.pl blog piwny
Premiera nowego piwa Książęce IPA zbliża się wielkimi krokami. Sieć stosunkowo wolno obiegają informacje na temat tego nowego trunku. Być może to planowana akcja, której celem jest wzbudzenie zainteresowania odbiorców. Po ilości zapytań wnioskujemy, że jego realizacja przebiega zgodnie z planem. Najwyższa pora, by przekazać Wam małą garść danych dotyczących zawartości butelki!

Jak wynika z oficjalnych komunikatów – Książęce IPA zawierać będzie 13,4% ekstraktu i 5,4% alkoholu. Do jego uwarzenia wykorzystano składniki takie jak słód jęczmienny typu Pale Ale i jasny pilzneński oraz sześć odmian chmielu, tj.: Citra, Mosaic, Cascade, Centennial, Azacca i Pekko. Wielu z Was pyta o poziom IBU. Wiemy już, że wyniesie 35 oczek i tym samym powinien być znośny również dla początkujących fanów piwa innego typu niż lager. Twórcy wyjaśniają , że premierowej odsłonie ich piwa najbliżej do session IPA. Czekamy, by móc przekonać się na własnej skórze! Piwo ma pojawiać się w sklepach już w ten weekend, tj. 3 lutego 2018 roku.

 Źródło: Browar Książęce
Czytaj dalej »

Zaprzyjaźnijcie się z lekką i rześką Jaszczurką! Sauria - nowe piwo od Browaru Palatum

Piwnynocnik.pl blog piwny
Browar Palatum niespełna tydzień po zapowiedzi ryżowego piwa Ozyra IPA zapowiada trunek Sauria w stylu Hoppy Sour Ale. Jaszczurka, bo właśnie do niej ściśle nawiązuje nazwa nowego piwa ma być lekka i kwaśna. Zastosowane płatki owsiane mają z kolei wnieść kremową strukturę i robiącą wrażenie pianę. Aromat kojarzony z cytrusami i żywicą ma sprawić, że chętnie sięgać będziemy po kolejny łyk.

Piwo ma posiadać zaledwie 3,6% alkoholu. Ekstrakt ma nie przekroczy dziesięciu punktów w skali Ballinga i zatrzyma się dokładnie na 9 oczkach. Wartość IBU wyniesie natomiast 22 oczka. Będzie więc naprawdę lekko i oby również przyjemnie.

O przywołanym wcześniej innym premierowym piwie Browaru Palatum informowaliśmy Was dokładnie 25 stycznia. Po szczegóły na temat tego ryżowego trunku odsyłamy Was więc do jednej z poprzednich aktualności.

Źródło: Browar Palatum 
Czytaj dalej »

Już jutro premiera piwa nasyconego azotem od Browaru Stu Mostów!

Piwnynocnik.pl blog piwny
Browar Stu Mostów na swój sposób zinterpretował definicję sztuki piwowarskiej i uwarzył nasycone azotem piwo Salamander Oatmeal Chocolate Milk Stout Nitro. Jak zaznaczają twórcy - nasycanie piwa azotem, zamiast dwutlenkiem węgla, ma na celu zwiększenie jego pijalności oraz zmianie tekstury na aksamitną. Przyjrzyjmy się bliżej temu premierowemu ciemnemu trunkowi!
Nie zdziwi Was fakt pojawienia się w tym stoucie nut czekolady, karmelu i kawy. Z kolei dodatek laktozy ma wnieść do piwa słodkości i być może odrobinę wygładzić całą treść. Jak sygnalizuje zespół Stu Mostów - „dodatek palonego jęczmienia, oprócz barwy, wprowadza swoją charakterystyczną goryczkę, która wraz z goryczką odchmielową równoważy smak i zachęca do kolejnego łyku. Nasycanie azotem, przy użyciu specjalnej technologii, nadaję kremową teksturę i piękną, drobnopęcherzykową pianę. Wspomnieć wypada, że przy kreowaniu tego piwa zastosowano chmiel Magnum (DE), słody pilzneński, karmelowy 30-50 EBC oraz karmelowy 300 EBC. Wśród dodatków znajdziemy odtłuszczone kakao oraz wspomnianą laktozę. Ekstrakt usytuowany jest na poziomie 17%. Alkohol z jakim będziemy mieć do czynienia to 5,7% natomiast w przypadku IBU mówi się o 40 punktach na skali.
Wróćmy jeszcze na chwilę do nasycenia piwa azotem, który jak wynika z oficjalnego komunikatu widniejącego na stronie Browaru Stu Mostów jest w cieczach o kilkadziesiąt razy mniej rozpuszczalny niż dwutlenek węgla. Używamy specjalnej technologii aby rozpuścić jak najwięcej azotu w piwie, ale tuż po otwarciu i gwałtownym przelaniu piwa do szklanki, azot stara się jak najszybciej z niego uciec. W tym czasie tworzy niezliczoną ilość bardzo małych pęcherzyków, które tworzą tzw. efekt kaskadowy. Po chwili azot kieruje się ku górze, spieniając białka rozpuszczone w piwie. W tym procesie generuje się przepiękna, drobnopęcherzykowa, kremowa i trwała piana, nie osiągalna przy piwie nasycanym dwutlenkiem węgla. – czytamy dalej.

Źródło:  Browar Stu Mostów
Czytaj dalej »

Chcecie przenieść się do owocowego sadu? Skosztujcie Juicy Melody od Rockmill!

Piwnynocnik.pl blog piwny
Ostatnio mamy serię dobrych wyborów i nasze degustacje kończą się pozytywnymi wrażeniami. W przypadku Rockmill Juicy Melody, czyli Double IPA chciałoby się jednak użyć silniejszego określenia niż tylko „pozytywne”. Dlaczego? Owocowe szaleństwo i niesamowicie wyraźny żółty melon, biały winogron i dojrzałe słodkie gruszki rozłożyły nas na łopatki. Jak oni to zrobili i wreszcie w jaki sposób zachowali idealną równowagę? Nie mamy pojęcia.

Już po otwarciu butelki eksplodował owocowy aromat. Po przelaniu piwa do szkła było już tylko lepiej. Zaczęliśmy dostrzegać słodką dojrzałą gruszkę i pozostałe z wymienionych wyżej owoców. Wskazaliśmy nawet ich barwy, bo mamy do czynienia z nieprawdopodobnie oryginalnymi aromatami, których nie da się pomylić z innymi. Czujemy się jakby w piwie pływał świeżo wyciśnięty sok z domowej produkcji. W dodatku każdy z owoców pracuje na swój wynik indywidualnie. Jest jednak mała różnica – to nie sok a piwo w stylu double IPA. Płyniemy więc dalej po tym zróżnicowanym sadzie. Dlaczego zróżnicowanym? Nie zdarza się bowiem codziennie, by obok drzewa gruszy rósł melon i ciągły się pnącza winogronu… Za drzewem dostrzegamy jeszcze nuty zbliżone do brzoskwini i mango. Kolejny as wyskoczył właśnie ze szkła. Zaraz… przecież to wszystko czujemy też w smaku. Jest słodko, ale bez przesady. Dlaczego o tym nie wspomnieliśmy? Być może uznaliśmy to za tak oczywiste, że po prostu zapomnieliśmy. To się nazywa degustacja!

Zapytacie o chmiel? W Juicy Melody nie dostrzegamy go na pierwszych z dwóch planów. Nie mamy też charakterystycznej goryczki, dlatego też po ostatnich degustacjach piw w stylu Vermont IPA jesteśmy bliscy stwierdzenia, że i testowany przez nas produkt Browaru Rockmill mógłby zostać pod ten styl podciągnięty. Nie to jest jednak w tym momencie najważniejsze, a pijalność i soczystość tego trunku. Nawet barwa przypominająca ciemne złoto, a także mętność sugerują nam, że występuje w tym piwie kilka cech pozwalających na powiązanie go z sokiem. Momentami mamy zaś wrażenie, że pijemy lampkę szampana, a to wszystko za sprawą wyraźnych białych winogron. Ani przez chwilę nie czujemy alkoholu w ilości double. Te 7,8% schowały się głęboko i bez cienia wątpliwości stwierdzamy, że nie wynurzyły się już do końca degustacji. Ta dość szybko się zakończyła, ale tak to już bywa, gdy mamy do czynienia z naprawdę wyróżniającym się piwem. Browarowi Rockmill należą się gratulacje, bo Juicy Melody to świetne piwo… a może nawet coś więcej niż piwo...


Dane podstawowe:
Browar Rockmill
Nazwa: Juicy Melody
Styl: Double India Pale Ale
Ekstrakt: 18
Alkohol: 7,8%
Chmiele: Citra, Mosaic, Chinook


Czytaj dalej »

wtorek, 30 stycznia 2018

Jak Sawa poznała Warsa. Premiera portera bałtyckiego Browaru Bazyliszek

Piwnynocnik.pl blog piwny
Warszawski Browar Bazyliszek znalazł dla Sawy partnera doskonałego. To premierowy Wars, czyli porter bałtycki z dodatkiem laktozy, cukru kandyzowanego belgijskiego, skórki gorzkiej pomarańczy i uwaga – pędów sosny. To dopiero nazywa się zakończenie stycznia!

Twórcy podkreślają, że piwo jest gładkie i charakteryzuje się pięknymi aromatami pralin, śliwki, kawy i gorzkiej czekolady. Wskazówka na skali Ballinga zatrzymała się na 21,4 blg, z kolei 42 to już wynik dotyczący IBU. W przypadku alkoholu wyciśnięto 8,4%. To już kolejne aktualności z obozu Bazyliszka w tym miesiącu. Wcześniej informowaliśmy Was o zapowiadanym szeregu premier w stylu IPA oraz owocowej wyprawie na wakacje w stylu All Inclusive.

Browar Bazyliszek posiada w swojej kolekcji ponad 24 piwa. Wśród nich m.in. Sen o Warszawie - kakaowo-waniliowy mleczny stout żytni, Wwa - whisky wooden ale, Dupek żołędny - żołędziowa ciemna american IPA i wspomniana Sawa – American Wit IPA.


Źródło:
Browar Bazyliszek
Czytaj też: 
Czytaj dalej »

Poznajcie Człowieka Żyto, czyli Ryeman w stylu Rye IPA od Browaru Recraft

Piwnynocnik.pl blog piwny
Browar ReCraft załadował do butelek premierowe piwo w stylu Rye India Pale Ale. Ryeman, a więc nikt inny jak człowiek żyto ma kusić chmielami Nugget, Citra, El Dorado oraz Idaho7. Całość ma zawierać 6 % alkoholu. Wskaźnik na skali Ballinga wskazał dokładnie 15 blg. Browar ze Świętochłowic zapowiadając swoje kolejne piwo postanowił więc zakończyć styczeń z przytupem.

Korzystając z okazji warto przypomnieć, że nie tak dawno, bo 16 stycznia informowaliśmy Was o zbliżającym się wielkimi krokami powrocie Bananów na Rauszu, które stosunkowo długo wyczekiwane były przez fanów gatunku. Niestety nie udało nam się jeszcze ustalić kiedy piwo pojawi się na półkach sklepowych.

Źródło: Browar ReCraft
Czytaj dalej »

Propozycja kooperacyjna od Browaru Birbant i Szpunt - Sour Force

Piwnynocnik.pl blog piwny
Kooperacja Browaru Birbant i Szpunt zakończyła się powstaniem Sour Force, czyli Sour India Pale Ale. Oprawa graficzna etykiety zdobiącej butelkę robi wrażenie. Czy tak samo zachwyci nas jej zawartość? O tym przekonamy się już za chwileczkę, bo w już w tym tygodniu ma dojść do rozlania trunku.

Twórcy zapewniają, że lekkiej kwaśności będzie towarzyszyć zaznaczona, choć stonowana goryczka. Całość ma dopełnić aromat generowany przez chmiele Citra i Mosaic. Czy Sour Force IPA zachwyci nas i wyróżni się z tłumu? To przyjdzie nam dopiero zweryfikować.




Źródło:  
Czytaj dalej »

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Wyruszcie z nami na słoneczną łąkę! Nasza recenzja Vermont American IPA od Browaru Wrężel

Piwnynocnik.pl blog piwny
Piwo Vermont American IPA z Browaru Wrężel kupiliśmy z okazji jego wejścia do sklepów sieci Lidl. Długo nie czekaliśmy z degustacją. I dobrze, bowiem w ramach niej trafiliśmy w pobliże pory letniej, gdzie nie zabrakło słońca, wszechobecnej zieleni, amerykańskich odmian chmieli, powiewu pszenicy, czy spadających z nieba owoców pomelo i grejpfrutów. Dużo! Odpocznijcie więc z nami chwilę i przespacerujcie się czytając naszą kolejną niestandardową recenzję.

Można napisać wiele słów, ale nie o każdym piwie. Można też dostrzec nawet najmniejsze atuty danego produktu, ale nie zawsze przychodzi to z łatwością. W przypadku Vermont American IPA od Browaru Wrężel możemy mówić o historii, która pisze się sama. To jest to co lubimy najbardziej – teleportacja w trakcie degustacji gdzieś dalej niż przed telewizor, w którym lecą właśnie reklamy.

Atrakcyjna barwa przypominająca żółty grejpfrut, mętność kojarzona z sokiem, a także świetny aromat sprawił, że znaleźliśmy się na pozbawionej chwastów łące. Wspomniany grejpfrut, z którymi od początku mamy do czynienia naprawdę kojarzy nam się z najbardziej soczystym egzemplarzem tego owocu. Mamy go tu na wyciągnięcie ręki - nie tylko w wyglądzie piwa, ale także aromacie i smaku. Nic tylko posiedzieć tu w towarzystwie butelki (no dobra góra trzech) i poddać się przyjemnemu bombardowaniu z dział oznaczonych logiem Browaru Wrężel.

Nie sposób nie docenić starań twórców, którzy w tych 500 mililitrach piwa, obok owocowego charakteru uwięzili również wnoszące garść atrakcji amerykańskie chmiele. Wraz z nimi dociera do nas wyczuwalna aczkolwiek łagodna goryczka. To miły akcent i nasze receptory smakowe przyjęły go jak pszczoły świeżą porcję kwiatowego nektaru. Z zachodnim wiatrem przywiało nam też pszenicę, której zależy na byciu zauważoną. Dostrzegamy! Miłego orzeźwienia dodaje również lekka kwaskowatość, aż wreszcie czujemy też specyficzny posmak - odrobinę mydlany i intrygujący. To chyba sprawka jednego z zastosowanych chmieli , który jak widać potrafi namieszać. W efekcie jest soczyście, smacznie, momentami nietypowo.

Nie możemy mówić o nudzie. Czujemy się jak dzidziuś poznający świat, który nie radzi sobie z nadmiarem bodźców. Nasze szkła są już niemal puste, a przecież dopiero zaczęliśmy. Czy przy tej łące stoi jakiś Lidl? Oby, bo zaraz wrócimy do salonu przed telewizory, a tego jeszcze nie chcemy. Bawimy się więc smakiem i aromatem przedłużając zakończenie. Musimy TO stwierdzić – Vermont American IPA od Browaru Wrężel jest niesamowicie pijalna, a zaznaczona goryczka, która w stylu tego piwa nie zawsze się ujawnia dodaje tego czegoś. Ponadto owocowe doznania, pszenica, lekka kwaskowatość i wreszcie praca chmieli, którą jeszcze raz musimy docenić sprawiają, że mamy do czynienia z bardzo udanym produktem. Jest duża szansa, że dzięki pojawieniu się w Lidlu trafi smakiem również do odbiorców, którzy dopiero zaczynają przygodę z piwami innego typu niż lager.

PS. Alkoholu 5,8% nie dostrzegamy nawet przez mgłę. Nie zdziwi Was fakt, że znów ruszymy do Lidla, a wprost z niego znów w to nietypowe miejsce?


Dane podstawowe:
Browar Wrężel
Nazwa: Vermont American IPA
Styl: Vermont American IPA / New England AIPA
Ekstrakt:15,5
Alkohol: 5,8%
IBU:35
Słody: jęczmienny pale ale i pilzneński, pszeniczny jasny
Chmiele: Mosaic, Citra, Amarillo, Columbus,  Cryo Hops Mosaic
Drożdże: S-04





Czytaj dalej »

Gorzka czekolada, kawa i ciemne owoce. Czy znajdziemy to wszystko w nowym Russian Imperial Stout od Browaru Amber?

Piwnynocnik.pl blog piwny
Browar Amber przypomina o sobie nowym piwem w stylu Russian Imperial Stout. Trunek będzie reprezentował serię „Po Godzinach” i ma charakteryzować się intensywnym smakiem i aromatem. Nowy RIS ma posiadać nuty gorzkiej czekolady zmieszanej z kawą i ciemnymi owocami. Kolor będzie rzecz jasna czarny, nieprzejrzysty za sprawą zastosowanego prażonego jęczmieniu. Alkohol ma sięgnąć 10%. Z kolei wskaźnik na skali BLG wskazał 24.

W składzie znajdziemy też słód jasny pilzneński (częściowo z własnych upraw jęczmienia) oraz słód karmelowy. Odmiany chmieli na jakie postawili twórcy to marynka i sybilla. Drożdże górnej fermentacji pochodzą z własnej stacji propagacji.

Przypomnijmy, że nie tak dawno mieliśmy do czynienia z limitowaną edycją piwa Cherry Milk Stout, które tylko rozbudziło nasze zainteresowanie produktami zespołu Amber. Nie pozostaje nam więc nic innego jak rozpocząć poszukiwania premierowego czarnego trunku, by po degustacji móc podzielić się z Wami wrażeniami.

Źródło: Browar Amber
Czytaj też:Wisienka na pokalu, czyli limitowana edycja Cherry Milk Stout z Browaru Amber
Czytaj dalej »

Jak Fiodor przemienił się w Idiotę, czyli zapowiedź nowego piwa Browaru Trzech Kumpli

Piwnynocnik.pl blog piwny
Lawina komentarzy na profilu Browaru Trzech Kumpli powoduje, że pierwsza wieść tego tygodnia, jaką przekażemy Wam na Piwnym Nocniku dotyczyć będzie sylwetki Fiodora, który przemienił się w Idiotę. O co chodzi? O szybką zmianę nazwy nowego piwa. Okazało się, że zupełnie nieświadomie doszłoby do powielenia nazwy, którą wykorzystał wcześniej amerykański browaru Stone Brewing. Mało tego! Chodzi o ten sam styl – Russian Imperial Stout i wspólny element etykiety - cerkwie.

Zespół Trzech Kumpli podzielił się tą nietypową historią wczoraj na swoim oficjalnym facebookowym profilu. W momencie posypała się lawina komentarzy dotycząca właśnie nieplanowanej zmiany nazwy piwa z Fiodor na Idiota. Co ciekawe, pierwsza nazwa zrodziła się w głowach twórców jeszcze zanim ten Russian Imperial Stout zaczął być warzony – „Uwielbiamy twórczość Fiodora Dostojewskiego, zatem na długo przed warzeniem naszego Russian Imperial Stoutu wiedzieliśmy jaką nadamy mu nazwę. Był to dla nas wybór oczywisty i żadna inna nazwa nie miała tak krótkiego procesu twórczego w naszym dotychczasowym dorobku”- tłumaczy Browar.

„Zrobiliśmy obowiązkowy research w sieci pod kątem "zajętości" i nie znaleźliśmy absolutnie niczego niepokojącego. Dopiero kilka dni temu wpadliśmy przez przypadek na Fyodora z cenionego przez nas browaru amerykańskiego Stone Brewing. Kolana się pod nami ugięły i poczuliśmy się jak....” – dodają twórcy.

Powoli staje się jasne dlaczego Fiodor przekształcił się w Idiotę. Dalej jest jednak jeszcze ciekawiej i jednocześnie zmiana zaczyna mieć sens. „Skoro czujemy się tak jak już wspominaliśmy, a Idiota to jedna z lepszych książek Dostojewskiego, to plan B na nazwę w zasadzie sam się napisał! Mamy nadzieję, że przyjmiecie ciepło przemianę Fiodora w Idiotę. Pewnie będziecie się śmiać, ale z nową nazwą poczuliśmy się bardzo dobrze.” – czytamy dalej.

Z nieplanowanej akcji wyszła całkiem niezła promocja nowego piwa. I choć nie znamy jeszcze jego parametrów, to nazwę trudno będzie zapomnieć. Mamy nadzieję, że ten Russian Imperial Stout będzie naprawdę dobrym „idiotą”.


Czytaj też:


Czytaj dalej »

piątek, 26 stycznia 2018

Piwo i ryż? Ozyra IPA od Browaru Palatum wkracza na gdańskie krany

Piwnynocnik.pl blog piwny
Browar Palatum poszedł w kierunku ryżu, efektem czego jest premiera Ozyra IPA, czyli po prostu Rice India Pale Ale. Już w najbliższą sobotę piwo z okazji premiery wkroczy na krany gdańskiego lokalu Cathead. Twórcy twierdzą, że wykorzystanie płatków ryżowych sprawiło, że uzyskano piwo jasne, aromatyczne o lekkiej strukturze i wyraźnie zaakcentowanej goryczce.

Oprócz amerykańskich chmieli Citra i Centennial, zastosowano również japońską odmianę Sorachi Ace. Ozyra IPA wyposażona została w 6,7% alkoholu. Skala IBU pokazała 38 punktów. Wskaźnik na skali Ballinga zatrzymał się z kolei 14,5 blg.

Styczeń 2018 roku powoli dobiega końca, a nam trudno stwierdzić o ilu premierach poinformowaliśmy Was w tym okresie. Bardzo jednak z tego powodu się cieszymy, bowiem świadczy to o tym, jak dużo dzieje się na scenie już na samym początku roku. Oby tak dalej, a my bierzemy się do dalszej pracy!

Źródło: Browar Palatum
Czytaj dalej »

Czas na herbatę. Tianajpa, czyli Oolong Tea IPA od Browaru Szpunt już w sklepach

Piwnynocnik.pl blog piwny
Tianajpa to ciekawie brzmiące premierowe piwo Browaru Szpunt. Ta Oolong Tea IPA powstała z połączenia stylu India Pale Ale z tajwańskimi herbatami. Mowa o Tung Ting, czyli klasycznej odsłonie rodzaju oolong uprawianej m.in. w górach usytuowanych w południowym Tajwanie. Yuan Shen to już oolong z akcentami miodowymi.

Zdaniem twórców wybrane herbaty idealnie wpisują się w chmielowo-owocowy charakter stylu IPA. Dzięki nim w smaku i aromacie mamy mieć do czynienia z dodatkowymi delikatnymi nutami herbacianymi. Zespół sygnalizuje jednak, że z butelki nie „buchnie” potężny aromat, który przyćmi wszystkie inne atuty trunku. Tung Ting i Yuan Shen mają bowiem stanowić tło i uzupełnienie. Bardzo cieszymy się z wyraźnych komunikatów Browaru Szpunt. To ważne, by nie wprowadzać w błąd odbiorców i przedstawić faktyczny wizerunek piwa. Niestety zdarza się, że na etykiecie powstaje historia, za którą po otwarciu butelki nie ciągnie się kontynuacja.


Piwnynocnik.pl blog piwny Z niecierpliwością czekamy na piwo Tianajpa, które już ruszyło do sklepów.


Źródło: Browar Szpunt
Czytaj dalej »

Dawaj na Ring. Konfrontacja w stylu American IPA. PINTA i jej Atak Chmielu vs Kormoran AIPA

Piwnynocnik.pl blog piwny
Zasiedliśmy wczoraj wieczorem przy American India Pale Ale z Browaru Kormoran. W momencie rozpoczynania degustacji z lodówki niespodziewanie zaatakowało piwo z nazwą idealnie pasującą do mającego właśnie miejsce incydentu. Kto tak pręży muskuły? To Atak Chmielu z Browaru PINTA! Skoro więc mamy już w szkłach dwóch przedstawicieli sztuki AIPA, to nie mamy innego wyboru… Wprowadzamy zawodników na ring Piwnego Nocnika i czas na bezpośrednią konfrontację! Gorycz porażki i smak zwycięstwa. Kto przełknie pierwszą, a kto poczuje ten upragniony smak?

Stojący dziś w ringu zawodnicy wypracowali na treningach zbliżoną do siebie wagę. Kormoran może pochwalić się 6% alkoholu, z kolei zawodnik ze stajni Pinta przegonił rywala w tej kategorii o 0,1%. W przypadku ekstraktu nieznaczną przewagą może pochwalić się reprezentant AIPA od Kormorana. Jego wynik to 16,1, przy czym możliwości Ataku Chmielu zakończyły się na 15,1. PiwnyNocnik.pl jest już gotowy – czas więc krzyknąć Let’s get ready to rumble!


Runda pierwsza!
Nazwa przedstawiciela Pinty zobowiązuje. Atak Chmielu wyprowadza więc pierwszy agresywny cios, który wydaje się, że odczuli nawet kibice zgromadzeni wokół ringu. To goryczka. Nie było to szlachetne wejście w pojedynek. Jest dość nabuzowana i agresywna. Co na to American India Pale Ale od Kormorana? Przyjęcie ciosu i szybki kontratak. Mamy tutaj wyraźnie lepszą technikę. Trenerzy wybrali niezły cykl treningowy, czego efektem jest przyjemna goryczka, która długo utrzymuje się na receptorach smakowych rywala. Potężne i jednocześnie przyjemne uderzenie. Atak Chmielu nie zakończył jednak prezentacji swoich umiejętności. Do pojedynku wprowadza karmelowy posmak i aromat. To dziwne zagranie jak na pierwszą rundę, ale rozumiemy – musiał czymś zaskoczyć rywala. Kormoran AIPA w defensywie. Atak Chmielu wykorzystuje pasywność przeciwnika i próbuje zyskać uznanie wśród kibiców. Podkreśla swoją barwę, która jest bardzo bliska ciemnemu bursztynowi. Jednocześnie wciąż próbuje atakować karmelem. Kormoran szybko powrócił myślami do walki i postanowił przekonać widownię, że to jego kolor przypominający jasny bursztyn winien być doceniany. Przerwa! To była ciekawa runda.

Runda druga!
Co czeka nas po krótkiej przerwie? Kormoran koncentruje się na innej strategii. Zapomniał, że od pierwszych sekund mógł atakować żywicą. Jej niesamowicie intensywny i atrakcyjny aromat sprawił, że kibice wstali z miejsc. Ależ zaczyna robić się ciekawie. Atak Chmielu dalej wykonuje wytyczne zespołu Pinta. Szturmuje do przodu z karmelem i goryczką na ustach. Wygląda nieźle w tym pojedynku, ale nie wszystkie argumenty trafiają w cel. Kormoran wie jak markować ciosy i wyprowadzać własne. Silna, zalegająca goryczka daje się we znaki przeciwnikowi. W dodatku oszałamiająca żywica i jeszcze w bonusie nuty cytrusów. Atak Chmielu w opałach. Widać, że piana niezbyt ładnie pokrywa jego szkło. Przerwa! Szybko minęła nam ta runda.

Runda trzecia!
Wkraczamy w decydującą fazę pojedynku. Z Kormorana zeszło nieco powietrze. Jest bardziej wygazowany niż przeciwnik, ale w poprzednich rundach włożył wszystko co w nim najlepsze, by wygrać. Atak Chmielu też zagrażał rywalowi przez dwie poprzednie rundy, ale momentami brakowało kropki nad i. Do tego momentu nie wiemy dlaczego w jego karmelu brakuje charakterystycznej słodyczy. Teraz zawodnik z ekipy Pinta próbuje więc odrobić straty. Ostatnia runda przypomina jednak już bardziej szachy. Zawodnicy powoli przesuwają się po ringu robiąc swoje! Goryczka kontra goryczka. Żywica kontra karmel. Cios kontra cios. Kormoran AIPA punktuje i konsekwentnie realizuje swoje cele. Wydaje się, że sędziowie z PiwnegoNocnika rzadziej notują punkty po stronie Ataku Chmielu. Jest niezły, ale czy to wystarczy? Ostatni gong! Znów nie obejrzeliśmy nokautu.

Trwa narada. PiwnyNocnik.pl podsumowuje zawodników. Atak Chmielu choć nie brakowało mu ambicji momentami odstawał od technicznie wyszkolonego Kormorana. Zaskoczył karmelem, ale jego goryczka nie była tak szlachetna jak przeciwnika. Nie miał też tyle do powiedzenia włączając do akcji nuty zapachowe. To Kormoran AIPA uderzył bogatym aromatem żywicy, pokazał też siłę drzemiącą w chmielach i w końcu dorzucił jeszcze nieco cytrusów. Zawodnik z Browaru Pinta nie miał tylu argumentów. Próbował, ale nie dogonił przeciwnika, który konsekwentnie mu uciekał. Bez nokautu, ale z wyraźną przewagą wygrało piwo American India Pale Ale z Browaru Kormoran. Dobra robota!

Piwnynocnik.pl blog piwnyZawodnik nr 1
Browar Kormoran
Nazwa: Podróże Kormorana -American IPA
Styl: AIPA
Ekstrakt: 16%
Alkohol: 6%
Słody jęczmienne, słód pszeniczny
Chmiele: Cascade, Chinook, Citra, Centennial, Mosaic
Drożdże









Piwnynocnik.pl blog piwny

Zawodnik nr 2
Browar PINTA
Nazwa: Atak Chmielu
Styl: AIPA
Ekstrakt: 15,1%
Alkohol: 6,1%
Słody jęczmienne: Weyermann pale ale, melanoidynowy, Carahell, Carapils
Chmiele: Citra, Simcoe, Cascade, Amarillo
Drożdże: Safale,  US-05












Czytaj dalej »

czwartek, 25 stycznia 2018

W marcu zapraszamy do Hiszpanii. Rusza VII edycja Barcelona Beer Festival

Piwnynocnik.pl blog piwnyVII edycja Barcelona Beer Festival zbliża się wielkimi krokami. W dniach 16-18 marca 2018 roku do Hiszpanii przyjedzie kilkadziesiąt zagranicznych browarów, które przywiozą ze sobą łącznie ponad 400 różnych piw kraftowych. Oczywiście na imprezie nie może zabraknąć reprezentacji Polski – na ten moment deklarację udziału w wydarzeniu potwierdziła Pracownia Piwa!

Impreza na szeroką skalę, fantastyczne zespoły z wielu krajów, mnóstwo inspiracji, wymiana doświadczeń i w końcu prezentacja swoich najnowszych kraftowych dzieł. Tak w skrócie można opisać to co będzie miało miejsce już w połowie marca w ramach Barcelona Beer Festival 2018. Będzie to VII edycja festiwalu. Jest to jedno z wielu potwierdzeń, że rewolucja piwna postępuje – fakt… w każdym kraju w swoim własnym tempie, ale jednak!

Polska reprezentacja, w skład której na pewno wejdzie Pracownia Piwa zmusi nas do bacznej obserwacji tego wydarzenia. Oczywiście wszelkie doniesienia opublikujemy na Piwnym Nocniku. Zostańcie więc z nami i bawmy się kraftem!





Czytaj dalej »

Hazy IPA od Browaru Cztery Ściany, czyli poznajcie Marinę

Piwnynocnik.pl blog piwnyBrowar Cztery Ściany potwierdza – premierowe piwo Jama, o którym nie tak dawno Was informowaliśmy trafiło właśnie do wrocławskich sklepów. To jednak nie koniec wieści, bowiem na salony zmierza kolejna nowość, czyli Marina, w stylu Hazy IPA.

Trunek chwalić się będzie aromatem owoców tropikalnych, cytrusów, a także białych winogron. Gładkości mają nadać wykorzystane płatki owsiane i prażona pszenica. W towarzystwie soczystości piwa ma występować delikatna goryczka. Marina w najbliższych dniach pojawi się na kranach w lokalach. Wyjazd butelek do sklepów przewidziany jest z kolei na przyszły tydzień.


Czytaj dalej »

środa, 24 stycznia 2018

Egzotyczne wakacje w środku zimy za sprawą DODO od Browaru Artezan

Piwnynocnik.pl blog piwny
Za sprawą DODO z Browaru Artezan przenieśliśmy się gdzieś na egzotyczną wyspę i nieprawdopodobnie łatwo odnieśliśmy wrażenie, że mamy środek lata. Degustowane przez nas piwo w stylu Tropical IPA nie jest przesadzonym sokiem owocowym, a trunkiem ze świetnie przełamującymi się smakami. Wyruszcie z nami w kilkuminutową podróż!

Piwo zmusiło nas swoim atrakcyjnym wyglądem do szybkiego rozpoczęcia degustacji. To dopiero początek, a już trafiamy gdzieś dalej niż nad polskie morze. Plaża, wyspa, palmy. Mimo, że mamy styczeń, to zrobiło się naprawdę wakacyjnie i upalnie. Ależ jest pijalne. Schłodzone, mocno orzeźwiające i soczyste DODO robi na nas wrażenie od samego początku. Wydaje nam się, że dość szybko zniknie z naszych szkieł, przez co nie ocenimy jak zmienia się po upływie czasu.

Dzieło Browaru Artezan jest bardzo mętnym, gęstym piwem o pomarańczowej barwie, która w połączeniu z użytą pulpą owocową powoduje, że z wyglądu przypomina sok pomarańczowy. W smaku mamy do czynienia przede wszystkim z owocami takimi jak mango i marakuja. Wraz ze wzrastającą temperaturą trunku coraz mocniej generowana jest przez nie delikatna słodycz. To jednak nie wszystko z czym mamy do czynienia smakując to tropikalne piwo. Bardzo pozytywnie odebraliśmy też wyraźną choć jednocześnie wygładzoną goryczkę (być może za sprawą laktozy), która utrzymuje się na naszych receptorach smakowych stosunkowo długo. Oczywiście na pełnych obrotach zapracowały zastosowane amerykańskie odmiany chmielu. Te wpłynęły również znacząco na aromat tego trunku, który oprócz owocowego charakteru uwalnia też nuty przypisywane właśnie do użytych odmian chmieli: Amarillo, Centennial, Mosaic, Citra. Nie chcemy szybko wracać z tej wyspy, ale piwa jest w naszych szkłach z każdą sekundą coraz mniej.

Piwnynocnik.pl blog piwnyUwaga jeszcze na niej jesteśmy! Koniecznie musimy więc Wam podkreślić fakt, że wspominana goryczka dominuje smak i aromat owoców. Czyni to jednak w tak elegancki sposób, że wzajemne przełamywanie tych dwóch różniących się od siebie odczuć spowodowało w praktyce, że… wypiliśmy już całe piwo. Siedzimy więc dalej nad pustą butelką, przyglądamy się DODO i chcąc wydłużyć tę podróż czytamy o tym wymarłym gatunku ptaka z rodziny gołębiowatych, które niegdyś zamieszkiwały wyspę Mauritius. Z jednej strony przykro, że degustacja była dziś bardzo krótka, ale z drugiej cieszymy się, że naprawdę ani przez moment nie myśleliśmy o śniegu zalegającym za oknami, a przede wszystkim doceniamy to co zapewnił nam Browar Artezan. Tropikalne DODO skosztujemy na pewno podczas najcieplejszych dni tego roku i aż ślinka cieknie na myśl jak kapitalnie będzie potrafiło nas orzeźwić. Skąd ta pewność? Pewnie dlatego, że skutecznie robi to również zimą. Smacznego!

PS. Dobrze, że autorzy zdecydowali się na wniesienie choć 6% alkoholu, których i tak nie wyczuwamy ani przez moment.







Czytaj dalej »

7 kwietnia we Wrocławiu VI edycja Beer Geek Madness

Piwnynocnik.pl blog piwny
7 kwietnia we Wrocławiu odbędzie się 6 edycja Beer Geek Madness – festiwalu piwnego określanego jako jeden z najbardziej innowacyjnych w Europie. Impreza tradycyjnie odbędzie się w industrialnych wnętrzach Zaklętych Rewirów. Na miejscu pojawią się reprezentanci browarów polskich, ale i m.in. przedstawiciele sceny hiszpańskiej. Formuła BGM pozostała bez zmian - "Płacisz raz, degustujesz ile chcesz!". Przy wejściu każdy uczestnik otrzyma szkło degustacyjne, do którego będą serwowane piwa w próbkach 100 ml. Trunki będzie można dowolnie powtarzać, aż do wyczerpania zapasów. 

Jak podkreślają organizatorzy – „każda edycja Beer Geek Madness to inny motyw przewodni i specjalni goście. Tym razem festiwal odbędzie się pod hasłem „INTENSE”, a do udziału zaprosiliśmy Hiszpańskie Browary Rzemieślnicze – to największa liczba przedstawicieli zagranicznych browarów w historii Beer Geek Madness”.

Na imprezie pojawią się 32 polskie browary, które specjalnie na imprezę przygotują piwo inspirowane motywem przewodnim, a także piwo Topowe. Przed nami więc ponad 30 premier jednego wieczoru i łącznie 64 piwa do spróbowania.

BGM 6 odbędzie się w sobotę 7 kwietnia w Zaklętych Rewirach położonych przy ul. Krakowskiej 100 we Wrocławiu. Koszt biletu to wydatek od 139 do 199 zł w zależności od wybranego pakietu. Wszelkie informacje na temat wejściówek dostępne są na stronie biletprosze.pl

Lista polskich browarów:
Absztyfikant
AleBrowar
Beer Bros.
BIRBANT
Brokreacja
Cztery Ściany
Deer Bear
Doctor Brew
Golem
Harpagan
Hopkins
Kazimierz
Kingpin
Maryensztadt
Nepomucen
Palatum
Piekarnia Piwa
PINTA
Piwoteka
PiwoWarownia
Probus Kraft
Profesja
ReCraft
Spółdzielczy
Stu Mostów
Szałpiw
Szpunt
Warsztat Piwowarski
Widawa
Zakładowy
Ziemia Obiecana
Żeglarski

Browary zagraniczne:
- Laugar Brewery,
- Garage Brewing Co,
- Cerveses La Pirata,
- La Quince Brewery,
- In Peccatum Craft Beer,
- Edge Brewing,
- Naparbier,
- … to jeszcze nie koniec. 


Czytaj dalej »

Zapowiedź Sydnej, czyli Modern IPA od Browaru Ziemia Obiecana

Piwnynocnik.pl blog piwny
Browar Ziemia Obiecana dość nietypowo zapowiada swoje nowe piwo Sydnej w stylu określonym jako Modern IPA - „Gdyby w browarze zatrudniony był Specjalista ds. Marketingu oraz Social Media to właśnie czytalibyście pełne werwy opowieści o złotym trunku, słońcu australijskiej Victorii, wietrze we włosach, ogorzałych serferach i piasku w butach. Niestety na tej pozycji w browarze mamy ciągle wakat więc opowiemy Wam o Sydneju trochę bardziej fachowo” – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Twórcy podkreślają, że bezmyślne sypanie chmielu zwykle wiele dobrego nie przynosi. Wyjaśnili więc co działo się na etapach tworzenia ich nowego trunku – „Po pierwsze sparowaliśmy ze sobą eksperymentalne, owocowe, australijskie AU-035 z jeszcze bardziej owocową Citrą. Ale mieć chmiel to jedno, a myśleć jak go użyć to drugie. Bezmyślne sypanie chmielu zwykle wiele dobrego nie przynosi. W tym przypadku zastosowaliśmy obfite ratio a przede wszystkim techniki chmielenia charakterystyczne dla naszych piw New England. Dołożyliśmy do tego New Englandową bazę z wyraźnym udziałem płatków owsianych i pszennych w zasypie.”

To jednak nie koniec tej niestandardowej zapowiedzi pozbawionej filmowego akcentu – „(…) żeby sprawę zagmatwać, przefermentowaliśmy to wszystko szczepem drożdży z West Coast, prawdziwym potworem fermentacji. Do przejedzenia startowego 14,2 plato użyty szczep potrzebował 3 dni. Nie był również zainteresowany produkcją estrów, fenoli, diacetylu ani siarki. Szanujemy”.

Jak zatem sklasyfikować takie piwo? – zadaje pytanie Browar Ziemia Obiecana

„Mimo, że nie wysyłamy go na konkurs PSPD/BJCP ani nie walczymy nim o tekturowe złote krafty z konkursu w Poznaniu, musimy ująć je w jakieś ramy. I mamy: Modern IPA. Ściera się w nim kilka trendów: haze, owocowość, czysty drożdżowy profil, względna wytrawność.”

Czy w efekcie otrzymamy solidne piwo rzec by się chciało z krwi i kości?

Czytaj dalej »

wtorek, 23 stycznia 2018

Vermont American IPA z Wrężela od czwartku w sieci Lidl

Piwnynocnik.pl blog piwny
Fot. Browar Wrężel
Browar Wrężel podzielił się ze światem komunikatem, z którego wynika, że już w czwartek na półkach sklepowych sieci Lidl ujrzymy piwo Vermont American IPA. Za kilka dni piwo trafi więc do szerszego grona odbiorców. Być może również do początkujących, którzy dopiero zamierzają wkroczyć w świat piw innych niż klasyczne lagery. To świetna wiadomość również dla wszystkich tych, którzy w swojej okolicy nie mogą liczyć na istnienie choć jednego dobrze wyposażonego sklepu z piwami kraftowymi. Z takich doniesień trzeba się po prostu cieszyć i oczywiście… liczyć na więcej!

www.piwnynocnik.pl portal o piwieVermont American IPA to soczysta, mętna, mocno chmielona propozycja o bogatym owocowym aromacie. Przy tworzeniu piwa wykorzystano chmiele: Mosaic, Citra, Amarillo, Columbus, Cryo Hops i Mosaic. Wśród słodów znajdziemy jęczmienne: Pale Ale, Pilzneński a także pszeniczny jasny. Nie można zapomnieć o pracy drożdży S-04. Jako dodatek zastosowano płatki owsiane.

Aktualizacja: No i mamy je. Zgodnie z zapowiedziami piwo można już znaleźć w sklepach Lidl. Przed nami degustacja i sporo frajdy przy pisaniu dla Was recenzji.

Źródło: Browar Wrężel
Czytaj dalej »

Połączenie jabłek z cynamonem w nowej propozycji od Browaru Nepomucen - Charlotte Apple pie Ale

Piwnynocnik.pl
Dosłownie kilka dni temu informowaliśmy Was o powrocie Plum, czyli owsianego stouta od Browaru Nepomucen, a dziś dołączamy wieść o premierze. Na dniach Charlotte Apple pie Ale pojawi się na kranach, by niewiele później wylądować w butelkach. Trunek zapowiadany jako zimowy stworzony został przy udziale lokalnych jabłek zaprzyjaźnionych z cynamonem.

Powrót Plum odrobinę szerzej opisywaliśmy w aktualności opublikowanej na łamach naszego portalu dokładnie 18 stycznia 2018 roku. Wspominaliśmy o tym trunku jako warzonym i leżakowanym w towarzystwie wędzonych śliwek, które dodały odrobinę słodyczy i dymionego aromatu (więcej: Powrót owsianego stouta Plum z Browaru Nepomucen)

Premierowe piwo Charlotte Apple pie Ale też zapowiada się ciekawie, choć nadal nie mamy szczegółowych informacji na temat zastosowanych chmieli, czy chociażby danych dotyczących poziomu ekstraktu i alkoholu. Czekamy na odpowiedź od browaru. Tymczasem odsyłamy Was do innych treści!

Źródło: Browar Nepomucen

Czytaj też:
Czytaj dalej »

Browar Jana podkręca receptury, zmienia image i zapowiada premierę w Cesarskiej

Piwnynocnik.pl blog piwny

Browar Jana zapowiedział na najbliższą niedzielę premierę swojego nowego piwa w stylu Imperial IPA. Wraz z jego nadejściem ma dojść do korekt graficznych na etykietach kilku produktów, a także do podkręcenia receptur dotychczasowych piw. Efektu jesteśmy naprawdę ciekawi.

Piwnynocnik.pl blog piwnyPremiera ma mieć miejsce w sosnowieckim lokalu Cesarska. Nowa Imperialna IPA z usytuowanego w Zawierciu browaru ma być mętna, owocowa i soczysta. W takim towarzystwie ma pojawić się goryczka na poziomie 60 IBU oraz alkohol w wysokości 6,5%. Jak donosi Cesarska w piwie zastosowano słody: Pale Ale oraz bogactwo chmieli: Mosaic, Ekuanot, Citra, Palisade, Amarillo, Tomahawk i Centennial. Z dodatków będziemy mieć do czynienia z płatkami owsianymi i pszennymi. Wiadomo też, że ekstrakt jest równy 18,5 plato.

Odnosząc się jeszcze do zapowiadanych poprawek receptur liczymy, że dotkną przede wszystkim piwo Al Bam, które w trakcie degustacji okazało się dość przeciętne. Recenzję tego produktu możecie przeczytać w jednym z naszych poprzednich materiałów. Dla kontrastu polecamy też tekst dotyczący robiącego wrażenie Oktawio 24.

Źródło:
Browar Jana
Cesarska

Czytaj też: 
Czytaj dalej »

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Letnia propozycja od Piwnego Podziemia, czyli Permanent Vacation w stylu North East IPA

Piwnynocnik.pl blog piwnyBrowar Piwne Podziemie zapowiada kolejną premierę. Z nowym produktem w stylu North East IPA mamy udać się na Permanent Vacation. Będą więc modne ostatnio owoce tropikalne i garść atrakcyjnych chmieli. Piwo ma trafić do sklepów już w tym tygodniu.

Twórcy postawili na gatunki Amarillo, Citra, Mosaic, Somcoe i Columbus. Ekstrakt ma wylądować na poziomie 15 Blg, a przy wszechobecnych owocach ma tańczyć 6,5% alkoholu.

Przypomnijmy, że niewiele wcześniej informowaliśmy Was o innym premierowym piwie z Piwnego Podziemia. Mowa o Double Ego, czyli North East Double IPA, w przypadku którego zanosi się na podwójną dawkę wrażeń. Autorzy zapowiadają 18.5 Blg i 8.4% alkoholu i pracę chmieli Citra, Mosaic, Simcoe. Double Ego podobnie jak Permanent Vacation ma pojawić się w sklepach jeszcze w tym tygodniu.

Źródło:  Piwne Podziemie
Czytaj dalej »

Browar Świebodzin i owocowy zawrót głowy - HEJZI - Oatmeal Hazy IPA

Piwnynocnik.pl blog piwny
Oprócz recenzji nie zapominamy o dostarczaniu Wam świeżych aktualności dotyczących m.in. piw premierowych. Tym razem Browar Świebodzin zapowiedział swój nowy produkt HEJZI w stylu oatmeal hazy IPA. Jego premiera miała miejsce 20 stycznia na kranach podczas Craft Beer Night w C-60. Będą też butelki!

Ma być owocowo i mętnie. W trakcie degustacji mamy poczuć wyraźną nutę owoców tropikalnych. Twórcy zapowiadają, że zadowoleni powinni być fani chmielu Mosaic, a duży zasyp płatków owsianych ma sprawić, że smak powinien być odbierany jako gładki. Wkrótce mają pojawić się informacje dotyczące dostępności HEJZI w wersji butelkowej. Tymczasem do sieci wypłynęła etykieta, z której wynika, że alkohol wyniesie 5,4%, ekstrakt utrzymany zostanie na poziomie 15 stopni wag., z kolei IBU określane jest na 5 z 12 punktów w skali.

Czekamy i liczymy na pozytywne wrażenia związane z premierą, a przede wszystkim mamy nadzieję, że unikniemy rozczarowania z jakim ostatnio mieliśmy do czynienia w przypadku Yam Yam z Browaru Deer Bear.

Źródło: Browar Świebodzin

Czytaj też:
Czytaj dalej »

Dawaj na ring. Żywiec porter vs Grand Imperial Porter z Browaru Amber

Piwnynocnik.pl blog piwny
Ochłonęliśmy trochę po ringowym pojedynku, który zorganizowaliśmy w ramach Święta Porteru Bałtyckiego. Czas zaprezentować Wam jego rezultaty. Przypomnijmy, że 20 stycznia 2018 r. w naszych szkłach wylądował Żywiec Porter i Grand Imperial Porter z Browaru Amber, a ich celem było użycie wszystkich argumentów, by przekonać o swojej wyższości nad przeciwnikiem.

Sędzią głównym standardowo był PiwnyNocnik.pl, który obserwował ruchy trunków zanim te trafiły do szkieł. Cięższy i niższy okazał się Żywiec Porter, któremu wybiło 19,5% ekstraktu i 9,5% alkoholu. Ten miał też za sobą zdecydowaną większość kibiców doceniających go m.in. za doświadczenie. Z kolei lżejszy i umiejscowiony w wyższej butelce do walki stanął Grand Imperial Porter osiągając 18,1% ekstraktu i 8% alkoholu. W sektorze gości widzimy wiernych choć mniej aktywnych kibiców. Co wynikło z konfrontacji dwóch różniących się od siebie zawodników reprezentujących ten sam styl walki zwany na naszej ziemi Porterem Bałtyckim?

Czas na relację z rundy pierwszej!

Barwa identyczna, choć piana bardzo różna. W przypadku Granda opadła momentalnie. Żywiec utrzymywał ją na powierzchni o wiele dłużej. Ten cios nie zrobił jednak wrażenia na przeciwniku. Aromat Granda wybił jednak z rytmu zarówno rywala jak i sędziów. Mieliśmy do czynienia ze słodyczą, biszkoptami, czekoladą deserową i łagodną kawą. To musiało zwrócić uwagę nawet najdalej siedzących kibiców. Odpowiedź Żywca była próbą wyprowadzenia silnego prostego. W efekcie musnął tylko Granda zapewniając mu wrażenia w postaci wyraźnej woni alkoholowej i kawy. Wciąż zawodnicy stoją szeroko na nogach niestrudzeni tą walką. Przerwa.

Czas na rundę drugą.

Smak Granda wyprowadzony prawym krótkim zapewnił przeciwnikowi słodką nutę z dodatkiem łagodnej kawy i czekolady. Pijalność mamy więc zapewnioną i dość szybko można byłoby Granda wypić do dna. W przypadku Żywca agresywny alkohol dominuje nad resztą i z łatwością rozgrzewa od środka. Oprócz niego dostrzegamy kawę i niewiele ponad wspomniany alkohol. Tym uderzeniem Grand ukradł trochę kibiców z sektora Żywca. Wielu twardych fanów zachwyca jednak ta moc, którą widać i czuć w ich żywieckim zawodniku! Runda wygrana lekką przewagą Granda.

Runda trzecia.

Żywiec postanowił wyprowadzić kontratak pojawiającą się w smaku i aromacie palonością. To jego as, który przygotował chyba specjalnie na trzecią rundę. Grand dalej po swojemu technicznie zdobywa punkt za punktem. Jest szybszy i tak samo szybko znika ze szkła. Słodycz, biszkopty, deserowa czekolada i łagodna kawa wchodzi chyba wszystkim. Podenerwowany Żywiec nie odpuszcza i jeszcze silniej uwalnia alkohol w smaku i aromacie. Jest widocznie wolniejszy, spożywa się go bez większego pośpiechu. Dla wielu Żywiec ma wszystko co powinien mieć zawodnik reprezentujący styl Porter Bałtycki – siłę i agresywność. Nie każdy jednak jest tego zdania i szuka raczej zawodnika łagodniejszego, bardziej widowiskowego dla kibiców. Po prostu takiego ze zróżnicowanym aromatem i smakiem. To tak jak z zespołami Barcelony i Realu Madryt – lubisz lub nie. Ostatni gong!

Decyzja sędziów

W Święto Porteru Bałtyckiego mimo, że mieliśmy do czynienia ze świetnymi przedstawicielami stylu Porter Bałtycki, to zwycięzca musiał być jeden. Tegoroczna decyzja sędziów, choć niejednogłośna pokazała jak nieprzewidywalne są pojedynki. Być może dali się odrobinę ponieść zmieniającym nastrojom kibiców, którzy poszli bardziej w kierunku smaku i aromatu niż w stronę standardowego stylu jaki reprezentował Żywiec. Tak czy inaczej 20.01.2018 roku w Dzień Porteru Bałtyckiego lepszy okazał się Grand Imperial Porter. Duży plus za bogatszy smak i aromat. Żywiec Porter to dobry kandydat do leżakowania, który jeszcze w tym miesiącu odłożymy przynajmniej na rok.

Podczas walki zarówno Żywiec Porter jak i Grand Imperial Porter byli zawodnikami świeżymi. Konfrontacje piw leżakowanych jeszcze przed nami.
Piwnynocnik.pl blog piwny
Zawodnik nr 1
Browar Żywiec
Nazwa: Żywiec Porter
Styl: porter bałtycki
Słody: jęczmienny (monachijski, pilzneński, karmelowy, palony)
Chmiel
Ekstrakt: 21%
Alkohol: 9,5%




Piwnynocnik.pl blog piwnyZawodnik nr 2
Browar Amber
Nazwa: Grand Imperial Porter
Styl: porter bałtycki
Słody: jasne i ciemne
Chmiel: aromatyczny i goryczkowy
Ekstrakt: 18,1%
Alkohol: 8%








Czytaj dalej »

Polskie spojrzenie na American Pale Ale za sprawą piwa Grodziska APA

Piwnynocnik.pl blog piwny
W weekend wróciliśmy do piwa Grodziska APA proponowanego często w sieci Lidl za niespełna 4 złote. Jak wrażenia? Skąd pomysł na zastosowanie polskich chmieli w stylu określonym jako American Pale Ale? I w końcu czy warto do niego wracać częściej?

Na ogół amerykańskie chmiele da się wyczuć „na kilometr”. Ich praca wnosi również wiele do smaku - charakterystyczna goryczka na właściwym poziomie to bajka w czystej postaci. Jak zapewne wiecie mamy do czynienia z różnorodnością, a każdy gatunek daje od siebie coś zupełnie innego.

W przypadku Grodziskiej APA już w ślepym teście (jeszcze bez wiedzy co pijemy) zaatakował nas aromat chmieli, które nie ukrywajmy – nie dają raczej „kropki nad i”. Ameryki jednak nie odkryliśmy dochodząc do wniosku, że zastosowane chmiele uprawiane są na innym kontynencie. Uwaga! Absolutnie nie przekreślamy tych chmieli z tego powodu, że są polskie, ale w tym piwie po prostu nie sprawiły, że mieliśmy do czynienia z „efektem łał”. Naszym zdaniem da się wyciągnąć z nich o wiele więcej. Załoga z Grodziska decydując się więc na taką wariację (APA bez A) mogła podkręcić trunek przynajmniej o kilka kresek na swojej skali.

Sam aromat nie jest zbyt bogaty, ale po ogrzaniu nacierają na nas delikatne nuty kwiatowe i ziołowe. Te zdecydowanie na plus i choć na chwilę odrywają nas choć centymetr nad ziemię. Jeśli chodzi o smak, to ten nie zaspokaja naszych receptorów smakowych na tyle, by chcieć szybko przyjąć kolejny łyk. Raczej odczuwamy standardową niezbyt szlachetną goryczkę. Nie zapominamy jednak, że mamy do czynienia z piwem z kategorii tańszych. Sięgamy w tym momencie do pamięci, gdzie zapisane mamy dane na temat wszystkich piw w podobnej cenie, które piliśmy. W rezultacie stwierdzamy – były lepsze. I dla przykładu daje o sobie znać pierwszy z brzegu, świeżo wypity Lwówek Jankes, o którym pisaliśmy na łamach Piwnego Nocnika XX.01.2018 r. (LwówekJankes – piwo ciekawostka). W myślach pojawia się też Grodziska White IPA, o której już wkrótce przeczytacie na Piwnym Nocniku.

Nie ulega wątpliwości, że Grodziska APA nie należy do wybitnych piw i z tego też powodu dzisiejsza recenzja napisana jest w luźniejszym stylu niż większość dotychczas opublikowanych na łamach naszego portalu. Testowane piwo jest dość przeciętne i bez wyrazu, a co za tym idzie - nie jest na tyle ciekawe, by móc się o nim długo rozpisywać. Spróbować można, ale do zachwytu nam daleko. Kropeczka.

Dane podstawowe:
Browar Grodzisk
Nazwa: Grodziska APA
Styl: APA (użycie polskich chmieli)
Słody: jęczmienne (pilzneński, karmelowy jasny), pszeniczny suszony dymem dębowym
Chmiel: Cascade PL, Lubelski, Marynka,  Magnum PL
Drożdże: "grodziskie"
Ekstrakt: 12,5%
Alkohol: 5,2%


W wolnej chwili przeczytajcie o:

Czytaj dalej »

Yam Yam z Browaru Deer Bear, czyli w poszukiwaniu zaginionego orientu...

Piwnynocnik.pl blog piwnyZaczynamy kolejny tydzień i zgodnie z obietnicą przed Wami kolejna porcja recenzji. Poniedziałek zaczniemy od premierowej propozycji Browaru Deer Bear, czyli Yam Yam określonego jako Ramen IPA. Poszukamy w nim zapewnianego na etykiecie orientu i przekonamy się czy zastosowane przez twórców dodatki takie jak imbir, kolendra, trawa cytrynowa, w tym również nietypowe wodorosty i makaron faktycznie wpłynęły na smak, aromat i wygląd tego intrygującego społeczność piwa?

Zaciekawieni szybko przechodzimy do konkretów. Otwieramy piwo, przelewamy do szkła i zaczynamy. Aromat nie powalił nas na kolana. Jesteśmy w tym momencie bardzo zaskoczeni. Nie da się ukryć, że korzeń imbiru i ziarna kolendry to składniki tak bardzo wyraziste, że nawet minimalna ich ilość potrafi w daniu namieszać. Niestety w Yam Yam jest biednie. Staramy się je wykryć na wszystkie sposoby, ale oprócz cytrusów i może odrobiny trawy cytrynowej nie jesteśmy w stanie wychwycić tych wskazanych na etykiecie dodatków – nawet po dłuższym upływie czasu. Na ten moment jest przeciętnie.

A jak ma się sprawa z wodorostami i makaronem? Oczywiście nie liczyliśmy na to, że będziemy je wyciągać z butelki widelcem, ale skoro browar zdecydował się na ich dodanie, to powinny coś wnosić. W naszej ocenie pracę wodorostów i makaronu i tak lepiej widać niż przypraw. Mogły bowiem przyczynić się do wyglądu tego piwa. Yam Yam jest dość mętne, a jego barwa należy do specyficznych, co zresztą sami możecie dostrzec na załączonym do recenzji zdjęciu. Przy lepszym świetle dostrzegalne są przebłyski kolorów bliskich barwie głównej. Ewentualny wpływ na kolor nie usprawiedliwia jednak tego piwa i braku bogatego aromatu. Zwróćcie uwagę, że wciąż nie przeszliśmy do smaku.

Zafascynowani całą historią na etykiecie, a więc daniem Ramen, azjatyckimi dodatkami i nazwą Yam Yam postanowiliśmy pogrzebać trochę w Internecie. Być może brak spektakularnych wrażeń sprawił, że poszukiwanie oznak orientu na własną rękę okazało się ciekawsze niż premierowe piwo zespołu Deer Bear. Szkoda, bo potencjał drzemiący w pomyśle był ogromny.

Pierwsze wyniki w wyszukiwarce rozjaśniają nam nieco skąd wzięła się nazwa trunku. Yam - inaczej pochrzyn jest rodzajem wieloletnich pnączy z bulwiastymi kłączami. Składem przypomina naszego ziemniaka i był głównym składnikiem diety niewolników przewożonych na statkach z Afryki Zachodniej. Mówi się, że bulwy dobrze chroniły przed szkorbutem. Na uwagę zasługuje również fakt, że najwęcej Yams rośnie w naturze. Uprawia się je w Afryce Zachodniej, a także Azji południowo-wschodniej.

Odnosząc się już do smaku stwierdzić musimy, że też nie jest najlepiej. Oprócz gorzkiego posmaku, który stosunkowo szybko zanika nie wyczuwamy wiele więcej. W tle słyszymy jedynie szept kolendry i cytrusów, ale to wciąż za mało, by mówić o produkcie lepszym niż przeciętny.

Piwnynocnik.pl blog piwny
Znów bez elementu zaskoczenia uciekamy gdzieś w stronę etykiety i ponownie uśmiecha się do nas miś panda i woła nas napis Ramen IPA umieszczony na przedniej etykiecie butelki. Z tyłu napisu tego nie uświadczymy, bowiem autorzy sygnalizują, że mamy do czynienia z pszenicznym IPA. Panowie i Panie co jest grane? Za historią powinien iść smak, a tu go po prostu brakuje. Uciekamy więc znów w sieć i szukamy potwierdzenia definicji słowa Ramen.

Mamy wnioski! Jest to japońskie danie składające się z rosołu, makaronu i innych składników w zależności od receptury. Ramen trafił do Japonii z Chin i różni się od tradycyjnych japońskich zup tym, że zawiera mięso, a nie ryby i warzywa. Jest to aktualnie jedno z najczęściej spotykanych dań typu fast food. Jest to pierwowzór zup błyskawicznych. Samo słowo ramen pochodzi oznacza rodzaj makaronu z mąki pszennej. Jest to główny składnik dodawany do zupy. Sama baza to już mięso, warzywa, wodorosty, jajka, sezam.


Przekładając to na Yam Yam czyli Ramen IPA z Browaru Deer Bear nie mamy wiele wspólnego. Rozumiemy, że to tylko (a może aż) inspiracja, ale nie mamy tu ani mocnego czy nawet słabszego akcentu imbirowego. Nie mamy też właściwej dawki kolendry (ta jedynie szepta), której jedno ziarenko potrafi zdziałać cuda. Same cytrusy i odrobina trawy cytrynowej to zdecydowanie za mało, by rozbić bank aromatem i smakiem.

Yam Yam w efekcie jest piwem przeciętnym o zmarnowanym potencjale. Intrygujące za sprawą dodatków piwo okazało się pozbawione nawet ich części. Szept wygrał z wyraźnym smakiem i aromatem. Niestety samolot Deer Bear wylatujący do Azji zawrócił dość szybko i wylądował w Toruniu gdzie mieści się browar. Na bezrybiu i rak ryba - z Piwnym Nocnikiem pod pachą skorzystaliśmy przynajmniej z wirtualnej wędrówki zapewnionej przez wujka Google i ciocię Wikipedię.


Podstawowe dane:
Browar Deer Bear
Nazwa: Yam Yam Ramen
Styl: Ramen IPA (pszeniczna IPA)
Ekstrakt: 16,0
Alkohol: 6,6%



Czytaj dalej »

sobota, 20 stycznia 2018

Dziś Święto Porteru Bałtyckiego 2018!

PiwnyNocnik.pl - portal o piwieMamy 20.01.2018 r., a na zegarkach 11 minut po 8. Najwyższy więc czas, by oficjalnie rozpocząć Dzień Porteru Bałtyckiego. Wielu z Was ma już w swoich lodówkach wybrane przez siebie ciemne trunki, które uroczyście wypijecie wieczorem lub do śniadania (widzimy Was w sieci!).  My postawiliśmy tym razem na klasyczne wyróżniane w konkursach receptury. Do naszych szkieł trafi Żywiec Porter i Grand Imperial Porter. To właśnie te dwa trunki staną do pojedynku, który zorganizujemy im na naszym ringu. Sędzią niezmiennie będzie PiwnyNocnik.pl. O efektach tej konfrontacji przeczytacie niedługo na łamach naszego portalu.

Przypomnijmy, że jest to już trzecia edycja Święta Porteru Bałtyckiego. Z roku na rok wydarzenie obchodzone jest przez coraz większą ilość miłośników tego piwa. Udział w święcie deklaruje też coraz więcej lokali, które tego dnia wyróżniają na swoich kranach to wspaniałe ciemne piwo dolnej fermentacji.

"W samym 2017 roku nowych polskich porterów było ok. 60, czyli dwa razy więcej niż w poprzednim roku. Warzymy znakomite portery, na RateBeer w czołowej dziesiątce pięć pochodzi z Polski. Takie piwo zasługuje na swoje święto. Dlatego w trzecią sobotę stycznia porter bałtycki ma swój dzień. Można zajść do ulubionego pubu na szklaneczkę porteru, czy też wyciągnąć jakiś zachomikowany egzemplarz z piwnicy" - proponują organizatorzy Baltic Porter Day na swoim facebookowym profilu (oficjalna nazwa jaką posługują się pomysłodawcy)

To idealny moment, by wspomnieć, że Porter bałtycki produkowany jest w Polsce od początku istnienia tego gatunku. Najstarszym, dostępnym porterem polskim, którego receptura pochodzi z 1881 roku jest Żywiec Porter. Portery bałtyckie to jedne z najbardziej docenianych polskich piw. Nawet Michael Jackson w swojej książce Great Beer Guide - 500 Classic Brews wspomina o porterach z Okocimia, Elbląga i Żywca. Nasze portery bałtyckie zyskały też uznanie wśród rosyjskich degustatorów, którzy podczas każdej z edycji Gwiazdkowej Degustacji Porterów w Moskwie wyróżniają nasze trunki. Tak było m.in. podczas II edycji w 2008 roku, kiedy to na 31 porterów bałtyckich z całego świata degustatorzy uznali, że to jednak Grand Imperial Porter z Browaru Amber był najlepszy. Z kolei w III edycji w 2009 roku zwycięzcą został Porter warmiński z Browaru Kormoran, a tuż zanim uplasował się Żywiec Porter. W IV edycji Gwiazdkowej Degustacji Porterów w 2009 ponownie wygrał Porter warmiński. Nasze portery niejednokrotnie zwyciężały również na innych imprezach m.in. podczas European Beer Star. 2016 rok to już dominacja Imperium Prunum z Browaru Kormoran, które przez użytkowników portalu Ratebeer uznane zostało za najlepsze polskie piwo, a dwudzieste siódme na całym świecie.

W tym roku nie ruszamy swoich porterów leżakowanych, które grzecznie muszą jeszcze rok lub dwa poczekać. Dla tych, którzy jeszcze nie leżakują swoich porterów przygotowaliśmy jakiś czas temu
krótki artykuł, który pomoże Wam rozpocząć ten ciekawy eksperyment.

Czytaj też:
Źródło: Baltic Porter Day, Wikipedia, PiwnyNocnik.pl
Czytaj dalej »

piątek, 19 stycznia 2018

Zakupy w piwnym raju - PiwnyNocnik.pl otwiera weekend

PiwnyNocnik.pl - portal o piwieMamy weekend! Jest to więc doskonały moment na zakupy. Tak też czynimy i udajemy się do Świata Piwa w Tychach, a po drodze zahaczamy jeszcze o kilka innych sklepików. W efekcie trafiamy na parę ciekawostek, premierę od Deer Beer, którą zapowiadaliśmy w jednej z poprzednich aktualności (Browar Deer Beer dołącza do zabawy. Premiera Hop Empire i Yam Yam z wodorostami)
i pędzimy do domu. Niestety nie trafiliśmy m.in. na wyczekiwane nowe piwa od Browaru Rockmill, ale przecież to nie ostatni weekend w tym roku.

Dzisiejsze łupy dołączamy oczywiście do kolekcji już posiadanych trunków i szykujemy się do degustacji. Przed Wami więc trochę czytania, a przed nami zabawy przy tworzeniu dla Was recenzji.

Dzisiejsze łupy:
  • Browar Harpagan- Buzdygan Rozkoszy (Caribbean Imperial Stout)
  • Browar Rockmill - Juicy Melody (Double India Pale Ale)
  • Browar Kingpin - King Kapia (Smoked Red Pepper, Coriander Leaves & Black Pepper Foreign Extra Stout)
  • Browar Deer Bear - Yam Yam (Ramen IPA) 
  • Podróże Kormorana  (American IPA)
  • Browar PINTA - Atak Chmielu (American IPA)
  • Browar Grodzisk - Grodziska APA (American Pale Ale)
  • Browar Artezan - DODO (Tropical IPA)
Czytaj też: Browar Deer Beer dołącza do zabawy. Premiera Hop Empire i Yam Yam z wodorostami

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia