niedziela, 7 stycznia 2018

Belfast - nieprzewidywalny Irish Strong Stout z Browaru Jabłonowo

Piwnynocnik.pl - blog piwny
Przenosimy się na chwilę do Irlandii. Do naszych szkieł trafił bowiem Belfast - Irish Strong Stout z  Manufaktury Piwnej Browaru Jabłonowo. Wskazać wypada, że piwo jest ogólnodostępne, stosunkowo tanie i specyficzne. Podczas degustacji mieliśmy szereg bardzo różnych odczuć. Sami będziecie zaskoczeni, co krył w sobie ten półlitrowy wynalazek.

Mamy zimowy wieczór, za oknami szaleje prawdziwa zła zima. Szokująco niska temperatura bliska tej panującej na Syberii czyli +6 stopni Celsjusza. Kończymy jednak żarty i wybieramy stouta należącego do tych nieco mocniejszych (6,8%). Jest nim dla odmiany wspomniany niskobudżetowy projekt od Manufaktury Piwnej Browaru Jabłonowo. Czy tanie musi oznaczać gorsze? Nie zawsze, ale my w tym momencie rozpatrujemy konkretny przypadek. Belfast Irish Strong Stout ląduje więc w szkle. Wykonujemy dla Was zdjęcie, siadamy wygodnie i rozpoczynamy degustację.

Pierwsze odczucia? Piwo jest bardzo wodniste. Mamy wrażenie, że ten stout jest rozcieńczony jak farba przez magiczną ekipę remontową, która na jednej puszce potrafi przemalować pół mieszkania. Nie możemy się z tego faktu radować i chyba nikt tego nie zaneguje. Z uwagi na wodnistość trunku łatwo zweryfikować jego barwę. Nawet przy słabszym świetle bez problemu dostrzegamy brąz wpadający w odcienie bordo.

W smaku Belfast jest słodki i to na tyle, że już w tym momencie podkreślamy tę cechę. Aż tak wyraźnej słodyczy nie spodziewaliśmy się nawet mimo aromatu, który sygnalizował taką możliwość. Zarówno w smaku jak i aromacie wyczuwalny jest palony cukier. Piwo jest jednak nieprzewidywalne jak dzidziuś poznający świat.

Po kilku minutach i złapaniu nieco wyższej temperatury wychodzi bowiem potwór - nie z dzidziusia, a z wynalazku Browaru Jabłonowo. Alkohol atakuje nasz węch w nieprzyzwoity sposób. W smaku też zaczyna on przedzierać się przez słodycz i niestety nie ma tu mowy o przyjemnych wrażeniach. Belfast z każdym podniesionym stopniem Celsjusza sprawia wrażenie bardziej wygazowanego i agresywnego. I nie jest tak, że piliśmy go przez trzy godziny w międzyczasie wypijając trzy Imperiale, które miałyby zatłuc ten zawieszony w ustach posmak wygenerowany przez alkohol z Belfasta.

Na mecie tej wędrówki omawiany stout przypomina już wygazowaną colę, jednak w tym przypadku z wyraźnie wyczuwalnymi procentami. Z tą colą to nie wymysł – niemal jednocześnie pomyśleliśmy o tym określeniu. Niestety męczymy się z końcówką tego piwa, które jest w tym momencie rozcieńczonym drinkiem z colą przypominającym twory z osiedlowych mordowni. Nie bez powodu zmuszeni jesteśmy końcówką Belfasta uraczyć Piwny Nocnik, do którego ze zniesmaczenie ją wylewamy. Wam też zalecamy to zrobić, bo stało się tu coś niewyobrażalnie niewłaściwego. Co prawda tuż przed metą, ale już gdzieś wcześniej wrażenia zwiastowały to nienajlepsze zakończenie.

Podsumowując warto dodać, że Belfast jest na swój sposób ciekawy. W tym jednak przypadku słowo „ciekawy” oznacza rollercoaster niekoniecznie dobrych wrażeń, które serwuje nam ten Irish Strong Stout za niewiele ponad 4 złote. Dajcie znać gdybyście mieli „okazję” spróbować.

Podstawowe dane:
Browar Jabłonowo
Nazwa: Belfast
Styl: Irish Strong Stout
Ekstrakt: 14,0
Alkohol: 6,5 %
IBU: 26

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia