wtorek, 16 stycznia 2018

Kurczak w wersji imperialnej, czyli Piwo na miodzie gryczanym z Browaru Jabłonowo sprawdza się w kuchni

Piwnynocnik.pl blog piwny

Dziś przygotowaliśmy dla Was materiał o zupełnie innym charakterze niż dotychczas. Zaprezentujemy Wam naszego kurczaka z piekarnika nadzianego na butelkę wypełnioną miodowym piwem z Manufaktury Piwnej Browaru Jabłonowo. W efekcie kurczak oprócz smaku tradycyjnych przypraw złapał dodatkowe nuty, które sprawiły, że chcemy do niego wracać.

 

Wiadomo od lat, że zazwyczaj piwo się pije. Spokojnie można je również wykorzystać w kuchni i zapewne wielu z Was tak też czyni. Chcemy jednak zainteresować tych, którzy jeszcze na taki eksperyment się nie zdecydowali lub szukają kolejnego patentu na piwo. Nikt przecież nie mówił, że na Piwnym Nocniku będzie standardowo.

Z lokalizacją kurczaka w sklepie nie mieliśmy problemów. Dorwaliśmy obiekt o wadze w granicach 1,5 kg. Zalecamy sztuki odrobinę bardziej spasione.
W końcu im większy tym więcej dobrego! Skoro już wybraliśmy tego wyjątkowego spośród innych kilkudziesięciu w chłodni udajemy się w naszą ulubioną sklepową alejkę. Tam namierzamy chociażby Piwo na miodzie gryczanym z Browaru Jabłonowo mające w swoim składzie naturalny miód gryczany. Oczywiście można sięgnąć po inny tego typu produkt. Sięgamy też po mieszankę przypraw do kurczaka albo wkręcamy się poważniej i sami organizujemy swój wymarzony miks ziółek. Olej w domu pewnie mamy tak więc w drogę.

Kiedy wkroczyliśmy do akcji i nasz kurczak leży już w marynacie z przypraw, musimy uzbroić się w cierpliwość. Jeśli nie chcecie czekać całej nocy, to dajcie mu odpocząć w lodówce choć kilka godzin. Im dłużej w niej posiedzi, tym więcej smaków wciągnie w siebie. Następnie pozostaje odkapslować butelkę – połowę odlać na przykład do zraszacza. Drugą połowę pozostawiamy z kolei w butelce i nabijamy na nią naszego kurczaka. Do butelki można wsypać szczyptę soli, by piwo łatwiej wydobywało się w trakcie pieczenia. Co kilkanaście minut spryskajmy nasz obiad zraszaczem. Jeśli takiego nie posiadacie polewajcie go choćby łyżką. Celem tego rytuału jest zachowanie soczystości mięsa i rzecz jasna wciąganie przez nie smaku piwa. 

Piwnynocnik.pl blog piwny 
Po około 90-120 minutach czas wyciągnąć nasze dzieło i przejść do degustacji. Smak w porównaniu do tradycyjnej wersji jest bogatszy. To taka imperialna odsłona kurczaka z piekarnika. Wyczuwamy m.in. delikatną goryczkę i słodycz. Mięso jest soczyste i przeszło przygotowaną marynatą. Nie ma mowy o przesuszeniu – piwo zrobiło swoje również w tej kwestii. Jest naprawdę pysznie.




Oczywiście można eksperymentować bez żadnych ograniczeń - chociażby z piwami typu lager, które wniosą trochę innego posmaku. Nie przedłużając - rzućcie okiem na zdjęcia i bierzcie się do pracy. Smacznego!

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia