środa, 17 stycznia 2018

Piwo Jopejskie kiedyś i dziś - legendarny specjał powraca

Piwo Jopejskie kiedyś i dziśZ zapisów historycznych wynika, że piwo Jopejskie produkowane było w Gdańsku już w 1449 roku. Mówi się, że był to gęsty piwny syrop, który doceniano m.in. z uwagi na swoje właściwości lecznicze. Stosowano go też jako składnik sosów i zup, a także ulepszacz słabszych piw, do których wnosił smak, zapach i moc. Poznajcie jego historię zanim za sprawą Browaru Olimp powróci w wyjątkowych butelkach o pojemności zaledwie 100ml.

Przywrócenie do życia tego niesłychanie unikatowego trunku to fantastyczny moment dla wszystkich fanów piwa. Browar Olimp wykonał wiele prób, przetestował na festiwalach sporo wersji demonstracyjnych, eksperymentował i obserwował pracę swoich drożdży. To tylko ziarenko spośród ton piasku jakie przesypali wskrzeszający, a to wszystko po to, by Piwo Jopejskie mogło wreszcie trafić do szerszego grona odbiorców i w pełni zadowolić ich kubki smakowe. Jak wynika z zapowiedzi Browaru - wybór 100 mililitrowych butelek sprawi (co oczywiste), że piwo będzie można dostać nieco łatwiej, niż w przypadku postawienia na zdecydowanie większą pojemność. Zanim nastąpi dzień premiery (28 stycznia 2018 r.) przenieśmy się teraz w czasie i dowiedzmy się nieco o tym legendarnym trunku.

Skąd wzięła się jego nazwa (jopejskie, jopenbier)? Z zapisów wynika, że chochla stosowana do zalewania słodu gorącą wodą nosiła nazwę Jopa. We wczesnym średniowieczu na Pomorzu nazwą tą określano też ciepłe okrycie (Jopa, Jopka). Holendrzy twierdzą z kolei, że nazwą Jopen określano 112-litrowe beczki, które w średniowieczu stosowane były do transportu piwa.

Nie da się ukryć, że Piwo Jopejskie to prawdziwa perła browarnictwa. Faktem jest, że piwo to produkowane było przez przynajmniej kilka gdańskich browarów. Najbardziej doceniane piwo Jopejskie kojarzone jest browarem słynnego astronoma i matematyka - Jana Heweliusza. Jego piwo leżakowane było w piwnicy ratusza Starego Miasta. Warto wspomnieć, że osobiście pilnował on kluczy do tego pomieszczenia, a środki ze sprzedaży piwa przeznaczał na swoją pasję - astronomię.

Produkcję piwa jopejskiego prowadziły też  inne gdańskie browary – wśród nich m.in. Alte Danziger Brauerei E. Rodenacker, Jopenbierbrauerei G.F.A.S. Steiff, Bierbrauerei Richard Fischer, Danziger Aktien-Bierbrauerei. Jedna z gdańskich uliczek nosiła nawet nazwę Jopengrasse (aktualnie nie do końca dobrze przetłumaczona ul. Piwna).

Słynny trunek był też przedmiotem licznych sporów. Niektóre browary sugerowały, że to one jako pierwsze rozpoczęły produkcję tego specjału. Aktualnie powołując się na różne źródła wnioskować można, że wszelkie zapiski dotyczące m.in. receptury rozeszły się po świecie wraz z popularnością tego trunku i w niektórych krajach Piwo Jopejskie również było produkowane. Niestety receptura nie zachowała się zbyt dobrze. W Polsce po 1945 roku nie zdecydowano się na wznowienie produkcji. Odwzorowanie oryginału sprzed przeszło 560 lat oparte jest więc dziś na wielu próbach, analizach źródeł historycznych i własnych doświadczeniach. Starali się tego dokonać nie tylko Polacy, ale również m.in. Belgowie, Holendrzy i Niemcy. Od 1995 roku piwo Jopejskie produkowane jest w browarze Jopen BV mieszczącym się w holenderskim mieście Haarlem. Jest to wersja bardziej pijalna, przypominająca popularny Porter.

Skoro gdański specjał był tak doceniany i wyjątkowy, to nie powinien nikogo dziwić fakt, że był o około 5 razy droższy od tradycyjnego piwa.  Jako ciekawostkę warto dodać, że  na około 100 litrów Jopejskiego stosowano aż 800 gramów chmielu. Piwo osiągało nawet 55 stopni Plato (podstawowa skala w piwowarstwie służąca do określenia zawartości ekstraktu, z którego powstało piwo). Takie stężenie osiągano dzięki długiemu, nawet od 10 do 20 godzinnemu gotowaniu brzeczki (półprodukt stosowany przy produkcji piwa). Kolejnym koniecznym etapem było jej momentalne schłodzenie. W rezultacie niemal każdy uznałby ten trunek bardziej za likier niż piwo. Alkohol też nie należał do przeciętniaków. Utrzymywał się bowiem na poziomie kilkunastu do blisko 20%! Po powolnej ponad dwumiesięcznej fermentacji klarowne piwo osiągało stężenie rzędu około 20 stopni i mogło zostać odprowadzone. W efekcie otrzymywano ciemne piwo o bardzo złożonym smaku i aromacie. Tak jak wspomnieliśmy – często stosowano je do sosów i zup, a także dolewano do innych piw, gdyż sam syrop nie należał do bardzo pijalnych. Lubili to czynić m.in. Anglicy, do których eksportowano piwo w dość dużych ilościach.

Na uwagę zasługuje notka znanego gdańskiego pisarza i urzędnika Wilhelma Ferdinanda Zernecke, który o jopejskim pisał: "Piwo podwójne, jopejskie - warzony w Gdańsku, podobny do syropu napój, który eksportuje się w bardzo małych beczułkach do Anglii, gdzie jest używany jako środek na poty. Od tego piwa pochodzi ponoć nazwa Joppengasse, powszechnie zapisywana jako Jopengasse.”. Obok kulinarnych zastosowań piwo jopejskie faktycznie doceniane było jako farmaceutyk na Wyspach Brytyjskich. Nieco wcześniej, w wiekach XVI i XVII piwo to było ponoć chętnie używane przez muzułmanów, którzy, oficjalnie sklasyfikowali je jako lekarstwo. Używali go jednak nie tylko w celach zdrowotnych. Alkohol zawarty w syropie rozgrzewał błyskawicznie, wywołując silne pocenie. Stąd też prawdopodobnie nawiązanie do nazwy ciepłego okrycia (Jopa, Jopka), o którym pisaliśmy wcześniej.

Z oficjalnych komunikatów wynika, że na rynek trafi 5000 butelek o pojemności 100 mililitrów. Z niecierpliwością czekamy na premierę, która przypada na rocznicę urodzin i śmierci Jana Heweliusza, tj. 28 stycznia 2018 roku. Jak już dowiedzieliście się z artykułu wybranie takiej daty nie jest przypadkowa. Dziękujemy za uwagę.


Źródła: jopenbier.nl, NaszeMiasto Gdańsk, gedanopedia, stefahistorii, Wikipedia, Browar Olimp

Znajdź nas na Facebooku: PiwnyNocnik.pl

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia