wtorek, 9 stycznia 2018

Wisienka na pokalu czyli limitowana edycja Cherry Milk Stout z Browaru Amber

piwnynocnik.pl blog piwny
Wisienka na pokalu rzec by się chciało. Dwa lata temu Browar Amber uwarzył Cherry Milk Stout tworząc tym samym jedno z pierwszych takich piw na świecie. Nie tak dawno ponownie uwarzono to piwo w ilości zaledwie 200 hektolitrów. Jest to edycja limitowana piwa, które jak już zapewne zauważyliście jest mieszanką ciekawą. Odpowiedzmy sobie na pytanie czy również wybuchową i czy warto poszukać tej wisienki na półkach i kranach.

Do pracy rodacy. Do piwa rodacy. Wybierzcie właściwą opcję i ruszajcie z nami do sadu, bo będziemy zbierać wiśnie. Zaraz… Nie sugerujmy się nazwą. Najpierw powąchajmy, a później napijmy się grzecznie. I już w tym momencie możemy wrócić na drzewo, które obrodziło wiśniami, bo zapach tego owocu jest tak wyraźny, że na początku nie sposób przebić się przez niego gdzieś głębiej. Nie uwierzycie, ale gdybyście zamknęli oczy i po raz pierwszy spróbowali tego piwa niekoniecznie uznalibyście, że jest to piwo ciemne… To taki krótki moment kiedy łyk ląduje w naszych ustach. Później jednak wszystko wraca do normy i bawimy się dalej. Oryginalnie choć nie szlachetnie i elitarnie. Nie to jednak jest w tym momencie najważniejsze, bo Cherry Milk Stout z Browaru Amber daje nam sporo frajdy.

Wróćmy jednak na chwilę na ziemię. Skoro zastosowano prażony jęczmień to czy jest tu jakiś posmak kawy? Nie ma? Piwo czarne jak smoła i brak choć odrobiny kawowych nut, nutek, nuteczek? Czyżby wiśnia zdominowała wszystko z wyjątkiem koloru? Próbujemy więc ponownie i gdzieś tam na trzecim planie mamy to – mamy odrobinę kawy, ale przed nią bezustannie wiśnie. Tak na marginesie naszym zdaniem wykorzystano dobrze znany nam gatunek tego owocu charakteryzujący się kwaskowatością – nie inny jak Szklanka. Swoją drogą ciekawe czy Browar Amber wie jaki z jakiego gatunku wytłoczył sok zastosowany w swoim piwie. Zapytacie – czy skoro wiśnia tak rządzi w tym piwie, to czy nie mamy dosyć. Nie. Mimo, że jest jej dużo to nie mamy do czynienia z przesytem.

Skoro już wyeksploatowaliśmy główny wątek tej historii przejdźmy do jeszcze kilku ważnych kwestii. Wydaje nam się, że kwaśna wiśnia rozbiła nieco obecną w piwie laktozę i kawowe posmaki, co w rezultacie przełożyło się na niezbyt dużą gęstość piwa i dostrzegalność pozostałych nut. Podsumowując, podkreślić jednak wypada, że ta limitowana edycja wyszła Browarowi Amber całkiem nieźle i dla miłośników piw kraftowych na pewno jest to ciekawy eksperyment, który warto doświadczyć na własnych kubkach smakowych. Szukajcie więc i dajcie znać jak wrażenia.

Piwo wylądowało na kranie w lokalu Cesarska w Sosnowcu, gdzie czasem zdarza nam się zawitać.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia