czwartek, 15 lutego 2018

American Black Rye Ale w walentynkowej odsłonie

Piwnynocnik.pl blog o piwie
American Black Rye Ale to mniej popularne piwo z kolekcji Browaru Wrężel. Podczas degustacji przekonaliśmy się, że charakteryzuje je rewelacyjny aromat, za który odpowiadają nawet odległe od siebie nuty zapachowe. Czy to wystarczy, by uznać produkt za udany? Niekoniecznie. Sięgnijmy więc do smaku i przekonajmy się czy ten ciemny trunek ma w sobie coś, co zachęca do ponownego zakupu.

Piwo pięknie ułożyło się już w naszym szkle. Piana szybko opadła, ale zdziwienie nie pojawiło się na naszych twarzach. Uwagę przyciąga przede wszystkim aromat, który wysyła jasne sygnały – będzie dobrze. Wąchamy więc i nie potrafimy przestać. Czujemy tu z jednej strony gorzką czekoladę, a z drugiej cytrusy mieszające się z owocami tropikalnymi. Całość dopełnia jeszcze wyraźna żywica, nieco lasu i drewna. Majstersztyk. W tej odsłonie elementy piwa jasnego i ciemnego pasują do siebie jak dwa puzzle. Taki początek daje nam podstawy, by twierdzić, że smak spokojnie poradzi sobie ze spoczywającą na nim presją.

Nie wszystko jednak poszło tak jak byśmy sobie tego życzyli i mamy małe rozczarowanie. Co prawda wyczuwamy gorzką czekoladę, delikatną żywicę i nuty kojarzące się z lasem, czyli szereg elementów ujawnionych w aromacie, ale całość jest trochę zbyt wodnista. American Black Rye Ale jest w rezultacie mało wyrazisty w smaku i nie wspiera go nawet ujawniająca się dodatkowo kwaskowatość. Szkoda.

W rezultacie mamy jakby dwie twarze tego piwa. Głęboki i uzależniający aromat, ale też mało wyrazisty smak, który aż prosi o jego podrasowanie. Gdybyśmy mieli wystawić szkolną ocenę, to pewnie byłaby to trójka. Kwestię tego czy z plusem, czy minusem pozostawimy w spokoju.

Odnosimy wrażenie, że mamy tu do czynienia ze zmarnowanym potencjałem. Piwo miało szansę na to, by stać się naprawdę docenianym na rynku produktem. Zabrakło tu m.in. nieco ekstraktu (aktualny poziom 13,1), a co za tym idzie wspomnianej wyrazistości w smaku. Gdyby podkręcić nieco recepturę mielibyśmy komplet – piękny aromat i dotrzymującą mu kroku smakowitość. Czekamy więc z niecierpliwością na ruchy zespołu Wrężel, który na wniesieniu kilku korekt do receptury omawianego American Black Rye Ale (ABRA) mógłby sporo ugrać.



Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia