czwartek, 15 lutego 2018

Cała prawda o Porterze Podbitym Śliwką od Browaru Jabłonowo

Piwznocnik.pl blog o piwie
Porter podbity śliwką to piwo Manufaktury Piwnej Browaru Jabłonowo wyposażone w 9,9% alkoholu i ekstrakt na poziomie 25 Plato. Trunek dopełniony wędzoną śliwką trafił po 9 miesiącach leżakowania do oryginalnej pozbawionej przezroczystości butelki. Następnie udał się w drogę do sklepów, skąd trafił już w nasze ręce. Teraz przyszedł czas na degustację – czy wyjątkową? Usiądźmy przy Piwnym Nocniku i przekonajmy się wspólnie.

Porter ląduje w naszym snifterze. Podkręcamy klimat. W końcu jeśli degustować to pełną parą. Łączymy więc trunek z zestawem, który widzicie na naszym zdjęciu. Nie da się ukryć - pasuje idealnie, ale piwo i bez tego prezentuje się wybornie. Jeszcze przed zanurzeniem w szkle czujemy wędzone śliwki. Gęstość? Rewelacyjna… Barwa? Ciemna, ale nasz wzrok przykuwa bardziej piękna brązowa piana. Niestety dość szybko opadła. To nic. Wciąż w szkle widnieje gęsty porter kuszący wybornym aromatem. Ciekawi jesteśmy co jeszcze czeka nas tego wieczoru. Sięgamy po pierwszy łyk obawiając się dominacji alkoholu. Szybko nadchodzi moment kiedy się uspokajamy i podziwiamy zespół, który rozgrywa dobry koncert na naszych receptorach smakowych. Czujemy ponadprzeciętną słodycz. Wiruje ona gdzieś wokół wędzonej śliwki, która w smaku też jest stosunkowo wyraźna. Alkohol przyjemnie rozgrzewa, ale nie wpływa źle na grę pozostałych instrumentów. Zauważalna gęstość sprawia, że moglibyśmy spokojnie zmienić jego nazwę z piwa na trunek z rodziny „likierowatych”.

Gdzieś w tle plącze się również czekolada - jakby skradziona z czekoladek, które na razie grzecznie czekają na swoją kolej. Porter podbity śliwką jest też nieco podbity słodyczą. Bardzo daje nam się ona we znaki. Piwo mogłoby być oferowane w butelkach o mniejszej pojemności. Nie należy bowiem do tych pozycji, które można pić w nieskończoność.

Jako całość piwo prezentuje się bardzo dobrze. Mamy tu świetny smak i aromat. Czego chcieć więcej? Mamy pewien pomysł… Miło byłoby utrzymać temperaturę piwa na odpowiednim poziomie. Wraz z jej wzrostem coraz bardziej narzuca nam się bowiem alkohol, który tak chwaliliśmy za brak nachalności. Niestety po jakimś czasie marzy mu się plan pierwszy. Szkoda, ale dobrze żebyście o tym wiedzieli.

Nie ulega wątpliwości, że Porter podbity śliwką zasługuje na uwagę. Ponadprzeciętna gęstość, słodycz, wyczuwalność śliwki, a także czekoladowe nuty i dobrze kamuflowany alkohol (do czasu wzrostu temperatury) gwarantuje przyjemną degustację podczas długich jesienno-zimowych wieczorów. Dla nas będzie to piwo, do którego na pewno wrócimy, ale maksymalnie dwa razy w roku. Niech będzie to nasza metoda wyróżnienia. Polecamy!

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia