piątek, 9 marca 2018

Piwo o smaku kiwi? Skosztujcie LULU APA

piwnynocnik.pl blog o piwie
Ostatnio naszą uwagę przykuły produkty zespołu LULU Beer. Najpierw za sprawą analizy przeprowadzonej w ramach przygotowanej przez nas pierwszej części cyklu - TOP 10 najlepszych etykiet piw w kategorii – kobiety, a ostatnio podczas uzupełniania piwnych zapasów. Spośród kilku propozycji wybraliśmy do degustacji LULU American Pale Ale z dodatkiem pulpy owocowej kiwi i szczerze musimy stwierdzić, że piwo pozytywnie nas zaskoczyło.

Trunek w szkle wygląda bardzo dobrze. Ponadprzeciętna mętność zapewniona przez owocową pulpę kojarzy nam się nieco ze stylem Vermont. Dostrzegamy też cząsteczki miąższu, a nawet czarne zmielone ziarenka kiwi. W aromacie odnajdujemy potężną dawkę tego świeżego, ale co warto podkreślić - nie do końca dojrzałego owocu. Całość zachęca nas do spróbowania, co oczywiście szybko czynimy!

W smaku dopieszczani jesteśmy przez kiwi i wygenerowaną przez nie kwaskowatość, która tym razem przybliża nas do stylu Sour. Nie uwierzycie, ale trunek LULU określony stylem American Pale Ale ma w sobie więcej kwasu niż chociażby recenzowane przez nas ostatnio premierowe piwo Sour Force wypuszczone na rynek w wyniku kooperacji Browarów Szpunt i Birbant. Piwo LULU APA jest więc bardziej Sour niż przedstawiciel tego stylu i moglibyśmy pokusić się o określenie go hybrydą styli APA, Sour, a nawet Vermont. Polecieliśmy prawda? Odbieramy to jednak jako całkiem niezły atut, a wiele wskazuje na to, że zabawa się jeszcze nie skończyła…

…W smaku obok wyżej wymienionych elementów wyczuwamy także potężną dawkę pszenicy, która dość mocno przebija nam się z drugiego planu. Jeśli chodzi o chmiele, to zastosowane amerykańskie odmiany są stosunkowo mocno stłamszone przez wyrazistą pulpę owocową, co powoduje, że ich wyczuwalność usytuowana jest na bardzo niskim poziomie. Biorąc pod uwagę całokształt piwo LULU APA określić wypada jako mega pijalne. Sezon wiosenny i letni będzie więc doskonałym okresem dla twórców gustujących właśnie w owocowych pozycjach.

Zbliżając się do końca musimy podzielić się z Wami jeszcze kilkoma wnioskami, które nasunęły nam się podczas ponownej analizy etykiety – tym razem nacisk położyliśmy na treść. Naszym zdaniem mamy tu do czynienia z doskonałym przykładem pozytywnego zaskoczenia piwem, którego nie zapowiadały nadrukowane przez autorów słowa. Cieszymy się jednak, że nie ma tu miejsca sytuacja odwrotna, gdzie bogaty opis zapowiada nam ostrą zabawę z setkami nut w aromacie i smaku, a wewnątrz butelki nie mieści się nic innego jak tylko klapa.

Wskazać jednak musimy na pewne niedociągnięcia. Z treści umieszczonej na etykiecie płynie do nas mylący komunikat – na górze twórcy wspominają o zastosowanym soku z owoców kiwi, by niżej wyjaśnić nam, że użyto owocowej pulpy. Nie byłoby w tym nic problematycznego, gdyby nie fakt, że wielu odbiorców po przeczytaniu słowa „z sokiem” odkłada produkt na półkę. Brakuje też informacji o poziomie ekstraktu. Naszym zdaniem dobrze byłoby te elementy dopracować i rozwiać wątpliwości dociekliwych odbiorców. Jeśli jednak chodzi o samą oprawę graficzną etykiety, to ta robi bardzo dobre wrażenie. Nie bez powodu znalazła się na trzecim miejscu w naszym TOP 10 najlepszych etykiet piw w kategorii – kobiety. Doceniamy solidną pracę autora!

Na zakończenie deklaracja - osobiście będziemy śledzić ruchy wykonywane przez Browar LULU. Kreatywność jest – trzeba ją tylko właściwie wykorzystać. 

Czytaj też:
Top 10 najciekawszych etykiet piw - Kobiety

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia