środa, 27 czerwca 2018

Od czwartku w Lidlu Wrężel, Za Miastem, Bojan i Schofferhofer

PiwnyNocnik.pl- blog piwny
Od czwartku w sieci sklepów Lidl pojawią się kolejne trunki. Za dokładnie 5,99 zł będziemy mogli przytulić piwo Summer Ale od Browaru Wrężel, czy chociażby Na Wypasie, czyli Session IPA od Browaru Za Miastem. Nieco tańszą propozycją będzie kokosowe piwo załogi Bojan. Zainteresowani będą mogli nabyć je za 4,59 zł. Całkiem niezłym pomysłem wydaje się być wprowadzenie do tymczasowej oferty grejpfrutowego piwa niemieckiego Browaru Schofferhofer. 330-mililitrowa butelka będzie dostępna w cenie 3,49 zł, choć nie ukrywamy, że chętniej zaopatrzylibyśmy się w klasycznego pszeniczniaka.

Tymczasem na Piwnym Nocniku przekroczyliśmy już setkę opublikowanych recenzji. Nadal będziemy robić to po swojemu (żadnych myślników!). Dziękujemy za każdą Waszą wizytę.

Czytaj dalej »

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Śląski Festiwal Piwa III - znamy listę wystawców!

piwnynocnik.pl - blog o piwie

Już w najbliższy weekend (29.06-01.07.2018 r.) na rynku w Katowicach odbędzie się trzecia edycja Śląskiego Festiwalu Piwa. Bardzo długo organizatorzy kazali nam czekać na listę Browarów, które zadeklarowały chęć uczestnictwa w imprezie. Na szczęście to już za nami. Czas na wielkie odliczanie!

Długie milczenie ze strony organizatorów było spowodowane koniecznością przesunięcia terminu rozpoczęcia imprezy o jeden dzień. Tym samym niezbędny był kontakt z wystawcami i ponowne dogrywanie szczegółów. Wszystkie Browary potwierdziły już jednak gotowość do rozstawienia swoich stoisk w terminie od 29 czerwca do 1 lipca.Oczywiście przygotujcie się na degustacje trunków serwowanych z kranów, ale także na solidne zakupy, bowiem nie zabraknie możliwości nabycia piw w wersji butelkowej. My już mamy swoich faworytów a Wy?

Śląski Festiwal Piwa III – Lista wystawców:
 -Browar Hajer
-Browar PERUN
-Browar Spirifer
-Browar Spółdzielczy
-Browar ReCraft
-Browar Kazimierz
-Minibrowar Reden
-BroWarka
-Browar PiwoWarownia
-Browar Szpunt
-Browar Profesja
-Browar Dukla
-Browar Piekarnia Piwa
-Browar Koreb
-Rodzinny pivovar Dobruśka
-Browariat
-Biała Małpa

Nie ulega wątpliwości, że zainteresowanie piwnymi festiwalami jest coraz większe, o czym może świadczyć frekwencja na tegorocznej imprezie Silesia Beer Fest IV mającej miejsce w Szybie Wilson w Katowicach. Relację z tego wydarzenia możecie przeczytać w naszym artykule, a tymczasem przygotujmy się na szereg wrażeń jakie czekają na nas na katowickim rynku podczas trzeciej edycji Śląskiego Festiwalu Piwa!

Czytaj dalej »

Cytrusowo-tropikalne zakręcenie, czyli Kwas Epsilon od Browaru Pinta

piwnynocnik.pl blog o piwie
Wiedzieliśmy, że Browar PINTA kwasy robić potrafi, ale nie do końca spodziewaliśmy się, że można tak dobrze zestawić w jego towarzystwie wiele innych atrakcyjnych elementów budujących piwo. No i w efekcie z każdym kolejnym zanurzeniem w szkle, dawać odbiorcy powody do dużego zadowolenia. Zapraszamy do recenzji Kwasu Epsilon utrzymanego w stylu Double American Sour!

Piwo w szkle wygląda zjawiskowo. Wysoki poziom zmętnienia, pomarańczowa barwa i leciutka piana powodują, że chce sięgnąć się do zawartości szkła. W zapachu dociera do nas kwaskowaty podmuch, który jednak nie niszczy pozostałych elementów bukietu. Mamy tu zarówno cytrusy ze wskazaniem na limonki i cytryny, ale też wybitnie prezentujące się owoce tropikalne, może nawet garstkę agrestu. Złożoność aromatu Kwasu Epsilon zasługuje na niemałe wyróżnienie – tak też czynimy, i przy okazji zaznaczamy, że występujące nuty kwasowe oraz cytrusowe można w tym przypadku potraktować jako indywidualne ogniwa. Super!

W smaku oczywiście zderzamy się z wyraźną porcją kwasu. Nie jest to jednak ten sour, który wykrzywia nasze twarze i zaleca przerwę przed decyzją o sięgnięciu po kolejny łyk (czytaj recenzję Kwasu Jota). Mamy tu raczej wysoki poziom pijalności, fajne przełamanie dobrze przygotowanymi do pracy owocami, czy nawet słodkawy akcent. Zaznaczyć należy, że Kwas Epsilon jak na wersję Double przystało szczyci się wysokim poziomem alkoholu - i ekstraktu. Ten pierwszy jest wręcz niewyczuwalny, element drugi daje już o sobie znać na każdym kroku, co rzecz jasna bardzo nas cieszy.

Kwas Epsilon to historia, która nie kończy się na zakwaszeniu. Twórcy zadbali o to, by treść piwa niosła ze sobą zdecydowanie głębszy przekaz. Za nami degustacja naprawdę udanego 500-mililitrowego trunku, którego polecamy Wam z czystym sumieniem. Z kolei Browarowi PINTA gratulujemy świetnej realizacji pomysłu.

 
Czytaj dalej »

czwartek, 21 czerwca 2018

Trunek o nazwie Polska od "ukrytego" Browaru Jana. Dobry kraft czy średniak dla masowego odbiorcy?

piwnynocnik.pl blog o piwieWkręciliśmy się w Mundial. No dobra - nawet kupiliśmy piwo oznaczone na etykiecie nazwą Polska, bo przecież jak wkręcać się w sportowe święto, to na całego i w towarzystwie barw. Za projektem jak udało nam się ustalić stoi Browar Jana – taki krótki i niezbyt widoczny komunikat płynie do nas z etykiety.

Ok. Co to właściwie za styl? Nie napisano. Twórcy poszli po najniższej linii oporu. Mamy wrażenie, że zdecydowali się po prostu na Mundialu dorobić serwując szerokiemu gronu odbiorców po prostu – piwo. Jak to się ma do głoszonego na festiwalach hasła – „Małe browary rzemieślnicze warzą z pasją, a koncerniaki żeby zarobić”?

Okej, ale wracając na właściwe tory dochodzimy do wniosku, że nie powinniśmy mieć do autorów tego piwa większych pretensji – z etykiety nie wynika, że miał być to kraft pełną gębą, wołający do nas, że został nachmielony genialnymi odmianami, że wspomaga go praca płatków owsianych i wreszcie, że jest ultra rzemieślniczy. Wniosek możemy jednak wyciągnąć jeden - Browar Jana zrobił masówkę. Tak czy inaczej zdecydowaliśmy się jej spróbować. Świadomie.

Nie spodziewaliśmy się oczywiście cudów. Wiedzieliśmy, że jest to po prostu - taki tam produkt pod Mundial, wart pewnie połowę ceny, którą zapłaciliśmy. Tak też było. Spokojnie – dało się to wypić, ale gdybyśmy mieli określić styl, to pokusilibyśmy się o stwierdzenie, że jest to mix lagera, z pilsem i marnym rozwodnionym, majaczącym po drugiej stronie rzeki India Pale Ale. Moglibyśmy nawet uznać, że z każdego tanka zlano co nieco i tak właśnie powstał mundialowi browarek pod meczyk – fani futbolu kupią. Może gdybyśmy tak faktycznie uznali byłoby to przesadą. Oficjalnie więc – nie uznajemy.

Kontynuujemy teorię, że nie sposób mieć jakieś ogromne pretensje do twórców (bronimy projektu na siłę?). Przecież nikt nie napisał nam na etykiecie, że będziemy mieć do czynienia z konkretnym piwem, w konkretnym stylu i o konkretnej jakości. Sam Browar Jana też jakoś specjalnie nie chwali się na etykiecie, że to właśnie on wyprodukował to piwo. Jakby nie zależało mu na tym, by odbiorca treści tego piwa („zachęcony” smakiem) w przyszłości szukał produktów ekipy z Zawiercia na półkach sklepowych. Bo po co? W końcu robimy pod masy, które i tak na co dzień piją Tyskacze i nie zyskamy takim projektem niczego prócz jednorazowego zastrzyku pieniążków? Nie wiemy, czy takie myślenie wkradło się w szeregi autorów, ale podkreślmy raz jeszcze - można było zrobić to lepiej. Jak? Chociażby w zbliżonym stylu do Browaru Raduga, który stworzył Piłkarskie Złoto, czyli Pilsa, którego nie trzeba się wstydzić. Może dlatego etykieta nawiązuje do każdego innego piwa wypuszczonego przez ten zespół?

Podsumowując… Browar Jana, Piwo Polska – do chipsów, albo lepiej - do meczu Polska kontra Senegal. Też do szybkiego zapomnienia. Wniosek? Jeśli już chcecie pobawić się w Mundial z piwem, to kupcie coś innego.

Margines:

Pomijając żenujący występ naszej reprezentacji przyznać trzeba, że na boiskach każda z ekip (poza naszą) potrafi pokazać widzowi kawał dobrej piłki, czy walki o najmniejszy fragment boiska. Świeży przykład pierwszy z brzegu? Iran – choć nie grał genialnie, choć wymienił zdecydowanie mniej podań niż Hiszpania, choć przegrał… to jednak pokazał, że walką i zaangażowaniem można nadrobić braki i stworzyć kilka dobrych sytuacji, powodując niepokój w szeregach przeciwnika i zbliżając się do zdobycia punktów. W efekcie – kibice Iranu nie wstydzą się swojej kadry, a cały świat chwali ją za podejście do rywalizacji. Fakt – punktów to Iranowi nie dało, ale na tym Mundialu widzieliśmy już także udane ataki na faworytów.

Polacy…, załogo Browaru Jana bierzcie przykład z innych.

Czytaj dalej »

Jak świętować to z Imperialnym Nafciarzem od Brokreacji!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Ważne wydarzenia opijamy ostatnio częściej kraftem niż winem i szampanem. Precyzując - zawodowy skok poziom wyżej spowodował, że wyposażyliśmy się w dwa 330-mililitrowe egzemplarze opakowane w świetnie opracowane graficznie kartoniki. Wybór padł na piwo naznaczone nazwą – Imperialny Nafciarz od Browaru Brokreacja oraz Deep Sea od załogi Solipiwko. Dziś porozmawiamy o pierwszej pozycji. Nafta, torfowa wędzonka, asfalt to zdecydowanie nasze klimaty. Będziemy więc oceniać naprawdę uważnie.

Za naszym dzisiejszym bohaterem kryje się styl Whisky Rye Imperial Brown Porter. Twórcy skomponowali go z szeregu składników takich jak oczywiście woda…, ale i słody: Whisky 45ppm, Pale Ale, Żytni, Chocolate wheat, Monachijski typ II, Carafa Special typ II, chmiele: Warrior, East Kend Goldings, drożdże Safale S-04 oraz płatki drewna kasztanowego.

Prawdziwa historia naszego Imperialnego Nafciarza rozpoczyna się jednak dopiero na wspomnianym we wstępie opakowaniu. Narysowany Nafciarz trzymający w dłoni lampę sprawia wrażenie człowieka skromnego, choć ma on w sobie coś tajemniczego – być może kryje w sobie bogate wnętrze, być może również bagaż doświadczeń. Autorzy zagrali tu bardzo fajnie – z jednej strony mamy wyraźne sygnały, w którym kierunku zmierza piwo. Z drugiej zaś zderzamy się z ukrytym przekazem, którego interpretacja należy już do nas.

Dla mniej dociekliwych odbiorców twórcy przygotowali treść, z której wynika, że motywem przewodnim ma być tu torfowa wędzonka, a więc nie trudno spodziewać się też dymu, nafty, czy chociażby asfaltu. Wspomagając się nadrukowaną treścią czytamy o czekoladzie, orzechach i ciemnych owocach, które mają wspierać główną nutę bukietu. Na koniec zapoznajemy się z danymi technicznymi sygnalizującymi, że alkohol wystrzelono do poziomu 10%, ekstrakt wyniósł solidne 24 Plato, z kolei goryczka osiągnęła 75 punktów w skali IBU. Niezły zawodnik, w sam raz na dłuższą degustację – myślimy.

Przejdźmy więc do najważniejszego. Przelewamy zawartość butelki do szkła. Pstrykamy dla Was fotkę, jarając się już tą widoczną oleistością, gęstością, czernią wpadającą w brąz i nawet niespecjalnie angażującą się pianą. Rewelacyjny jest również zapach. Bukiet konstruuje głęboki podmuch przywoływanej wcześniej torfowej wędzonki, od której nie sposób się odgonić. Faktycznie mamy tu również czekoladę, kawę. Cieszy nas fakt, że do gry wbiegają też nuty kojarzące się z asfaltem, może nieco apteką. Jest bardzo, bardzo dobrze. Takie klimaty to zdecydowanie nasza bajka, choć zdajemy sobie sprawę z tego, że nie każdego mogą one bawić.

W smaku trunek kojarzy nam się nieco z likierami. Jest tu dość sporo słodyczy, kawy, czekolady. Sam alkohol uważamy za zadowalająco dobrze ukryty. Grzeje dopiero w przełyku dając wcześniej wyhasać się pozostałym atrakcyjnym posmakom. Mamy jednak wrażenie, że torfowa wędzonka, a więc i asfaltowe podmuchy skupiły się na pracy w aromacie. Szkoda, że nie przeniosły troszkę więcej siły do smaku. W efekcie na kubkach smakowych nie zostaje zbyt wiele dymu – dla nas lubujących się w tych klimatach to mały minus i z przyjemnością podkręcilibyśmy ten element do maksimum. Nie zapominamy jednak o czekoladzie, kawie i szeroko pojętej szlachetności nadającej Nafciarzowi „tego czegoś”.

Podsumowanie czas zacząć… Imperialny Nafciarz to naszym zdaniem pozycja fantastycznie nadająca się do długich degustacji połączonych chociażby ze świętowaniem ważnych dla Was życiowych momentów. Na tym jednak atuty trunku załogi Brokreacji się nie kończą. Mamy tu bowiem potężną i co najważniejsze szlachetną dawkę wrażeń – zaczynając on olśniewającego oleistego wyglądu, idąc przez przemyślany aromat pełny torfowych klimatów, kończąc na świetnym szlachetnym smaku od pierwszej do ostatniej kropli. Wspomnieć również wypada, że mimo ciężkości wbudowanej w ten trunek, nie mamy poczucia zmęczenia. Tym samym pijalność oceniamy naprawdę wysoko. Świetna robota, doskonała degustacja!

Czytaj dalej »

czwartek, 14 czerwca 2018

Co nam zaoferuje Hop Daddy od Browaru Deer Bear? Czy marakuja zawładnie całym trunkiem? Przekonajcie się z nami!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Dziś recenzujemy również Hop Daddy – piwo w stylu Passionfruit Raw New England IPA reprezentujące barwy Browaru Dear Bear. Było ciekawie, dość różnorodnie, a momentami nawet nietypowo. W rezultacie jest nam troszeczkę trudno scharakteryzować degustowany produkt. Spróbujemy jednak wyzwaniu sprostać. A jakie będą efekty? Sprawdźcie sami.

Marakuja wśród dodatków to ostatnio bardzo często wybierany kierunek przez polskich twórców. Nadaje ona niezwykłego aromatu, dużo pracy wykonuje też w smaku. W przypadku Hop Daddy nie jest jednak tak, że owoc ten kradnie show i nie daje dojść do głosu pozostałej treści. Jest nieco inaczej. Marakuja wspiera chociażby inne wyczuwalne w trunku owoce tropikalne. Prawidłowo doprawia też chociażby kwaskową nutę cytrusową. Rezultatem z jakim mamy do czynienia jest nietypowy smak (plus aromat), który powstał w wyniku połączenia wszystkich elementów w jedną całość. Niby wydaje się to proste, ale tak nie jest. Do osiągnięcia właśnie takiego – zadowalającego rezultatu niezbędna jest równowaga, którą jak najbardziej udało się tu zachować. Browar Deer Bear wydaje się w tej kwestii iść cały czas do przodu, odrabiając lekcje i poprawiając błędy.

Hop Daddy jest dość dobrze rozbudowany. Sugeruje to też masa misia figurującego na etykiecie. Może to nadinterpretacja, a może świadoma praca zespołu i grafika. Tego nie wiemy…. Mamy jednak wiedzę na temat tego, co czujemy w smaku. Na pewno nie można obojętnie przejść przez atak owoców tropikalnych, bo po prostu – jest konkretny. Przywoływana już wcześniej marakuja sprawia z kolei wrażenie przejrzałej powodując, że dość różnorodnie interpretujemy docierające do nas atrakcje. Przy okazji poznajemy też goryczkę, która do najniższych nie należy. Początkowo wydaje nam się, że grosikiem wspierają ją płatki owsiane (posmak). Po podniesieniu temperatury bez wątpienia rządzi już nią wyłącznie pomelo i grejpfrut. Pszeniczność? Można byłoby pokusić się o stwierdzenie, że jest tu też nuta charakterystyczna dla piw reprezentujących ten styl. Czy to znów efekt umiejętności twórców? A może nuta generowana przez przejrzałą marakuję? Nie do końca wiemy, być może z pszenicznością poszliśmy zbyt odważnie, ale to też jest w tym trunku fajne – że nie jest oczywisty.

Zbliżamy się do końca. Nie da się ukryć, że omawiane piwo wyszło załodze Deer Bear naprawdę dobrze – w smaku i aromacie. Jeśli dodamy do tego imponujący soczysty wygląd kreowany przez zmętnienie, żółtą przykuwającą wzrok barwę i niziutką, acz utrzymującą się długo pianę, to uzyskamy torpedę o całkiem niezłej sile rażenia. Spróbujcie. Rozczarowania nie zaznacie.

Czytaj dalej »

Czy klasyka może zachwycić? Dry Stout z Browaru Waszczukowe. Sprawdźcie jak było tym razem

piwnynocnik.pl blog o piwie
Nasi stali czytelnicy wiedzą, że recenzujemy zarówno klasyczne egzemplarze, jak również bardziej odjechane projekty. Dość często szczególnie sięgając po klasyczne odsłony mamy wrażenie, że coś poszło nie tak. Czyżby standardowe podejście do stylu nie było przez Browary tak łatwym orzechem do zgryzienia, jak mogłoby się wydawać? Dokładnie! Postanowiliśmy sprawdzić jak wypada w tej grze jedno z piw Browaru Waszczukowe, reprezentujące interesującą nas dziś serię „Klasyka Waszczuków”? Przekonajcie się z nami!

Wybór padł na Dry Stouta, który troszeczkę z zaskoczenia pojawił się jakiś czas temu w sieci sklepów Kaufland. Trudno było z okazji nie skorzystać. Za 5,49 zł wróciliśmy z 500-mililitrowym ciemnym piwem pokrytym niziutką pianką i jak się okazało - gotowym, do walki o to, by nasza recenzja po postawieniu kropki należała do pozytywnych. Zaczynamy!

Ciemny stout zaproponowany przez Browar Waszczukowe poza klasykę nie wybiega. W końcu taki był zamysł – stworzyć „Klasykę Waszczuków” bez udziwnień, która będzie odpowiednia dla każdego. Podsumowując – zamierzano zrobić to tak, by zachęcić debiutantów i nie sparaliżować przeciętnością doświadczonych beergeeków. Naszym zdaniem udało się te cele osiągnąć.

Dry Stout, który znalazł się w naszym szkle zaprezentował aromat poprawny promujący gorzką czekoladę, paloność i odrobinę kawy. Odczucia uzyskaliśmy więc takie jakie być powinny – zadowalające nasz zmysł węchu. W smaku piwo jest zdecydowanie wytrawne, charakterystycznie zbożowe i pozbawione słodyczy. Oczywiście ciągnie się tu historia znana z aromatu – czekolada, paloność, kawa i tak aż do ostatniej kropli. Czy jest ciężko? Niekoniecznie. Całość jest zadowalająco pijalna i zachęcająca. Musi być jednak jakieś „ale”. Momentami mamy chęć podkręcić ekstrakt chociażby o minimalną wartość. Nie jest to jednak rażące zaniedbanie autorów, a raczej brak kroku ku doskonałości.

W wyniku degustacji jedno jest pewne – Dry Stout nie zawodzi. Klasykę da zrobić się dobrze, trafiając przy tym w gusta początkujących i nieco bardziej wkręconych w klimat piwoszy.
Czytaj dalej »

środa, 13 czerwca 2018

Bogata oferta piw kraftowych, regionalnych i zagranicznych w Auchan od dzisiaj do 28 czerwca - Aktualizacja!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Zapowiadaliśmy Wam przed południem, iż od czwartku 14 czerwca (aż do 28 czerwca) w sklepach sieci Auchan pojawi się specjalnie wydzielona strefa  m.in. dla fanów piłkarskich mistrzostw, polskiej reprezentacji, a przede wszystkim dla wielbicieli piw. Tak też się stało! Chociaż oficjalna gazetka promocyjna obowiązuje od jutra, już dziś sklepowe półki uginają się pod niezliczoną liczbą butelek (są też i puszki, ale w zdecydowanej mniejszości).



piwnynocnik.pl blog o piwie
Czeka na nas naprawdę bogata oferta. Możemy pokusić się o stwierdzenie, że każdy znajdzie coś dla siebie. Są piwa rzemieślnicze, regionalne, zagraniczne, smakowe, bezalkoholowe. Są też klasyczne poczciwe i mniej poczciwe lagery. Są, idealne na prezent lub wspólne oglądanie Mundialu, zestawy piw wraz ze szkłem (m.in. od Browaru Jana, Browaru Grodzisk, Browaru PiwoWarownia, Browaru Raduga, Browaru Fortuna, Browaru Rzemieślniczego Jan Olbracht).
 Trunki podzielone zostały na kategorie i według nich ułożone. Znajdziemy głównie piwa jasne, począwszy od lagerów, pilsów, przez IPY, AIPY, APY, po piwa pszeniczne, ale nie brakuje również piw ciemnych - stoutów, porterów.

Tak jak wspominaliśmy wcześniej, zaskoczyła nas bardzo "biedna" w porównaniu do rzeczywistej oferta jaka pojawiła się w gazetce promocyjnej. Intuicja nas nie zawiodła. Perełki czekają na nas na miejscu. Nie sposób zapamiętać było wszystkie browary jakich piwa przygotował dla nas Auchan, ale wypatrzyliśmy m.in. Browar Wrężel, Browar Raduga, Browar Jana, Browar Bytów, Browar Hajer, Browar Nepomucen, Browar PiwoWarownia, Browar Fortuna, Browar Szałpiw, Browar BeerLab, Browar Brokreacja, Browar ReCraft,  Browar Trzech Kumpli, Browars, Browar Doctor Brew, Browar Na Jurze, Browar Gościszewo, Browar Inne Beczki.

Poniżej kilka fotek, które zrobiliśmy dla Was dzisiaj w sosnowieckim Auchan. Mamy nadzieje, że zachęcą Was do odwiedzenia najbliższego sklepu. Na koniec nasze łupy :)

piwnynocnik.pl blog o piwiepiwnynocnik.pl blog o piwie
piwnynocnik.pl blog o piwie

Czytaj też: Od 14 do 28 czerwca w Auchan szeroka oferta piw regionalnych, rzemieślniczych, zagranicznych i nie tylko!
Czytaj dalej »

O tym jak Bawarka podbiła nasze serca pszenicą

piwnynocnik.pl blog o piwie
Ostatnio dość często kierujemy się w stronę pozycji Browaru PINTA. Kolejną z nich jest Bawarka, czyli mocno pszeniczno-drożdżowo-słodowe piwo sprawiające wrażenie bardzo treściwego. Twórcy używają określeń - klasyczne, jasne, pszeniczne (…). Ale czy przypadkiem nie jest to zbyt skromna prezentacja? Usiądźcie wygodnie i sprawdźcie naszą kolejną recenzję.

Co tu dużo prawić - Bawarka podbiła nasze serca. Gdyby nie parametry (13,1 BLG, 6,1% alkoholu) moglibyśmy pokusić się o nadanie jej miana piwa imperialnego. To jednak zasługa pracy zespołu PINTA, który naszym zdaniem do omawianego trunku przyłożył się, jak Błaszczykowski do indywidualnych treningów przed Mundialem w Rosji. Postawa jak najbardziej zasługuje na uznanie (zarówno PINTY, jak i Kuby), ale czas na uzasadnienie.

Pod wspomnianą szeroko pojętą pszenicznością, drożdżowością i słodowością kryje się zdecydowanie więcej. Nie jest to żaden nasz wymysł, bowiem Bawarka jest naprawdę ponadprzeciętnie treściwym piwem, którego posmak czujemy jeszcze długo po jej przełknięciu.

W smaku i zapachu atakują nas oczywiście banany. Jest tu też konkretna porcja sfermentowanych owoców, czyli nuta bywająca w wyraźnych pszeniczniakach. Na granicy autosugestii lokalizujemy też troszeczkę miodu i wanilii. Nie są to jednak oczywiste nuty i prawdopodobnie każdy z Was odbierze je na swój sposób. W smaku po receptorach smakowych dość pewnie przechadza się też kwaskowatość. Jest to pszeniczniak pełną parą i to przez duże „P”. Zastosowane niemieckie słody również robią robotę i w efekcie notujemy tu pożądaną przez każdego kompletność.

Szczerze? Szukaliśmy takiego piwa naprawdę długo. Sięgaliśmy po różne trunki, nawet imperialne i nie dawały nam tego, co dała nam Bawarka. Piwo pije się z ogromną przyjemnością. Pijalność i orzeźwienie to drugie i trzecie imię, które bez wątpienia PINTA świadomie nadała swojej pozycji. Polecamy. Spośród dziesiątek pozycji reprezentujących ten styl mamy do czynienia z pewniakiem! Bardzo liczymy na utrzymanie poziomu w każdej kolejnej warce.
Czytaj dalej »

Od 14 do 28 czerwca w Auchan szeroka oferta piw regionalnych, rzemieślniczych, zagranicznych i nie tylko!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Tradycyjnie już na łamach Piwnego Nocnika publikujemy dobre wieści ze świata kraftu! Usiądźcie więc wygodnie i jarajcie się wraz z nami! Od czwartku 14 czerwca (chociaż ptaszki ćwierkają, że już od dzisiaj) w sieci sklepów Auchan w specjalnie wydzielonej strefie kibica staną regały wypełnione po brzegi piwami kraftowymi. Nie zabraknie perełek, których na co dzień w marketach nie sposób szukać. Traficie też na doceniane piwa Browarów, które do tej pory serwowały swoje trunki przede wszystkim w sklepach specjalistycznych. Zanim jednak wskoczycie w buty i ruszycie po wyprawkę w sam raz pod rozpoczynający się Mundial w Rosji rzućcie okiem na zamieszczone przez nas screeny oferty. Gazetka promocyjna została podzielona na 8 kategorii. Są to: piwa jasne, pszeniczne, niskoalkoholowe, smakowe, piwa świata, rzemieślnicze, regionalne oraz zestawy piw. 

Pamiętając poprzednie festiwale piw organizowane przez sieć Auchan oraz analizując przedstawioną gazetkę, można mieć wrażenie, że prawdziwe perełki będą na nas czekały na miejscu, a trunki umieszczone poniżej to jedynie przedsmak tego co przygotowano. Auchan wydaje się w tym roku bardzo tajemniczy.

piwnynocnik.pl blog o piwie

piwnynocnik.pl blog o piwie

piwnynocnik.pl blog o piwie

Śmiemy stwierdzić, iż Auchan rozbija bank po raz kolejny, bo taka bogata oferta piw rzemieślniczych w jednym miejscu to jednak zawsze istny raj dla każdego z nas i jednocześnie okazja na zainteresowanie kraftem szerszego grona odbiorców. Zbliżający się Mundial jest dodatkowym powodem, by odpowiednio wyposażyć się w trunki na każdy dzień piłkarskiego święta. W końcu jak się bawić to na całego!

Dajcie znać, co udało się Wam upolować – jesteśmy na Instagramie, Twitterze i Facebooku. Wpadłeś na PiwnyNocnik.pl po raz pierwszy? Zostań z nami. Damy Ci znać o nowych ofertach i nie tylko, bo jak być może zdążyłeś zauważyć - piszemy dość sporo aktualności, czy recenzji. Do zobaczenia w Auchan ;-)

My wybierzemy się tam już dziś, by sprawdzić, czy ptaszki prawdę ćwierkają. Wieczorem damy Wam znać, co tak naprawdę czeka na nas na półkach sklepowych. Mamy nadzieje, że intuicja nas nie zawodzi i na miejscu będzie sporo więcej ciekawych pozycji niż te przedstawione w gazetce. Bądźcie z nami!

Czytaj dalej »

Pinta Miesiąca. Czerwiec 2018. Pora na kwas. Na Kwas My - Limoncello sour!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Mówisz PINTA, myślisz kwas? Nie dziwi nas to. Browar słynie z konkretnych piw w tym stylu. Z racji tego, że mamy czerwiec twórcy przygotowali kolejne piwo w ramach akcji PINTA miesiąca, a będzie nim właśnie Kwas - dokładnie Kwas My, wyposażony w 6,3% alkoholu i ekstrakt na poziomie 16,5 Plato, inspirowany włoskim likierem cytrynowym Limoncello. Przyjrzyjmy się co my tu jeszcze mamy.

Spodziewajcie się słodko-kwaśnego wyraźnie cytrusowego trunku. Jak wyjaśnia Browar - do jasnego zakwaszonego piwa gotowanego z zestem z cytryn dodano świeżo wyciśnięty sok z 600 kilogramów cytryn! Tak przygotowaną bazę dosłodzono niefermentowalnym ksylitolem, czyli cukrem z brzozy. Celem tego miało być nadanie cechy likieru przy jednoczesnym skontrowaniu kwaśności.

Kwas My w czerwcu będzie można namierzyć na kranach lokali biorących udział w akcji PINTA Miesiąca.

Źródło: Browar Pinta
Czytaj dalej »

Gulden Draak, czyli elegancki belg o bogatym smaku od Brouwerij Van Steenberge

piwnynocnik.pl blog o piwie
Przed nami Mundial, a za nami kolejna degustacja. Tym razem padło na Gulden Draak, czyli belgijski trunek od Brouwerij Van Steenberge o mocy 10,5% i ekstrakcie 23 BLG. Twórcy postanowili zamknąć go w 330-mililitrowej butelce wyposażonej w przyciągającą wzrok oprawę graficzną. Mamy tu też potwierdzający dbałość o szczegóły kapsel z nadrukiem i… mnóstwo atrakcji wewnątrz!

Na początku barwa piwa jak kameleon przeobraziła się z brązu - zarejestrowanego podczas przelewania, w czerń - zauważalną już po ułożeniu trunku w szkle. Szlachetny i jednocześnie imponujący wygląd piwo osiąga jednak nie tylko za sprawą koloru, ale również dzięki pokrywającej je wysokiej i długo opadającej piany. Wniosek? Gulden Draak wie w jaki sposób zrobić na odbiorcy dobre wrażenie.
Aromat i smak posiadają elementy wspólne. Są to przede wszystkim - czekolada, paloność i delikatne nuty ziołowe plus ewentualnie suszonych owoców. Smak wspierany jest dodatkowo przez karmel i stosunkowo wyraźną porcję biszkoptów. Co ciekawe wysoki poziom alkoholu nie jest na tyle inwazyjny, by zniszczyć szlachetny bukiet skonstruowany przez twórców, którzy ogromny nacisk położyli na to, by Gulden Draak nie tylko sprawiał wrażenie, ale też był bogatym i złożonym piwem. Efekt może być tylko jeden – trunek zapada w pamięć na długo, co naszym zdaniem jest jedną z najważniejszych cech, którymi nie każdy trunek może się szczycić.

Belgowie zrobili kawał świetnej roboty. Przy 10,5% poziomie alkoholu i ekstrakcie 23 BLG osiągnięto coś, co nie każdemu wyszłoby tak, jak powinno. Alkohol co prawda grzeje delikatnie nasz przełyk, ale nie gryzie i nie niszczy wszystkiego dookoła. To zdecydowanie zasługuje na podkreślenie, dlatego celowo czynimy to już po raz drugi. Jeśli chodzi o całokształt to nie mamy żadnych zastrzeżeń - Gulden Draak w stylu Belgian Strong Ale jest produktem posiadającym charakterystyczną oprawę graficzną zdobiącą małą butelkę, a także imponujący wygląd oraz rzecz jasna szlachetny, ciekawy, złożony smak i aromat. Czego chcieć więcej? Niczego. Polecamy bez zawahania. Szczególnie na degustacje wieczorne!
Czytaj dalej »

wtorek, 12 czerwca 2018

Wpadnijcie do Lidla w czwartek 14 czerwca uzupełnić mundialowe zapasy!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Zbliża się czwartek. Tradycyjnie już do Lidla zmierzają nowe piwne propozycje. Tym razem będzie to m.in. niskoalkoholowy trunek 1na100 od Browaru Kormoran, za który przyjdzie nam zapłacić zaledwie 3,89 zł. Przed nami też degustacje trunków zespołu Inne Beczki, Bojan i Marston’s.


Inne Beczki na podbój Lidla wytypowali piwo Cherry Elephant, za które zapłacimy dokładnie 6,99 zł. Wolne półki sklepowe wypełni też Maorys, czyli Żytnia IPA wypuszczona przez Browar Bojan w cenie 4,99 zł. Za dokładnie taką samą cenę fani piw zagranicznych będą mogli wyposażyć się w pozycję utrzymaną w stylu English Pale Ale reprezentującą barwy Browaru Marston’s.
Czytaj dalej »

piątek, 8 czerwca 2018

Dżonka Tomka - egzotyczny majstersztyk w wykonaniu Browaru Piwoteka!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z Browarem Piwoteka doskonale wie, że odważne połączenia, ciekawe eksperymenty i brak jakichkolwiek ograniczeń to najlepsze określenia trunków kreowanych przez ten łódzki zespół. Właśnie siadamy przy szkle napełnionym jednym z nich. Efekt? Rozłożona na czynniki pierwsze stosunkowo świeża pozycja Dżonka Tomka w stylu Tai Sour Coconut Ale. Nie zabrakło tu oczywiście azjatyckiego klimatu, kokosowego zastrzyku, potężnej dawki limonek, delikatnej ostrości, czy szeregu innych genialnych owoców. Był też nienachalny kwas i co najważniejsze – żaden z tych elementów nie wchodził sobie w drogę ani przez chwilę. Czy to wszystko? Jasne, że nie. Zaczynamy degustację!

Nawet nie wiemy od czego zacząć. W Dżonka Tomka dzieje się tak wiele, że nie sposób będzie nam to wszystko ogarnąć w recenzji. Spróbujemy jednak tego potencjału nie zmarnować…

Sam trunek w szkle wygląda bardzo ładnie. Mamy do czynienia z żółtą barwą podlegającą lekkiemu zmętnieniu. Całość upiększa całkiem niezły poziom nagazowania. W aromacie zderzamy się już z prawdziwą petardą. Czujemy Azję – może jakiś sos cechujący bogactwo przypraw pochodzących z tego kontynentu. Twórcy dodali mnóstwo aromatycznej limonki, jest tu też trawa cytrynowa, ale i kapitalnie komponujący się z pozostałymi aromatami kokos! To nie wszystko, bo do aromatycznej gry wchodzi również bardzo atrakcyjny imbir. Wiecie co jest w tym najlepsze? To, że każdy z wymienionych na etykiecie dodatków faktycznie robi robotę, a przecież z praktyki wiemy, że nie zawsze jest „tak jak piszą”. Szok nie ustępuje, ale to już czas – zanurzmy się w szkle…

Delikatna kwaskowatość daje się we znaki. Nie jest to jednak „kwasiwo” rozdzierające receptory smakowe i nie pozwalające im poczuć jakiegokolwiek innego smaku. Dlatego też bez problemu rejestrujemy całkiem niezły poziom słodkości. Laktoza daje tu od siebie co tylko może, ale… dają też z siebie co mogą papryczki habanero i imbir. Po przełknięciu trunku czujemy w rezultacie delikatne pieczenie w przełyku i słuchajcie – mamy tu już kwas, słodycz i ostrość. Dzieje się! Piwoteka zrobiła mega odjechane i oryginalne piwo. Dżonka Tomka to naszym zdaniem najwyższy poziom poezji na polskiej scenie kraftu. Lecimy dalej, bo jest tu też cytryna. Czy o czymś zapomnieliśmy? Pewnie tak… Wracamy więc do czytania tego, co napisaliśmy przed chwilą. Fakt – kokos nam umknął, a przecież bardzo fajnie odgrywa tu swoją rolę.

Tak genialne trunki nie udają się często. Podkreślmy to raz jeszcze - najważniejsze jest to, że każdy z tych elementów nie wchodzi sobie w grę. Robi swoją robotę, nie przyćmiewa innego dodatku, nie gryzie… W rezultacie każdy łyk jest inny. Egzotyczny bardzo pijalny majstersztyk! Zbieramy myśli i doszukujemy się jeszcze owoców typu ananas i brzoskwinie. Ten bukiet jest nie do ogarnięcia. Trzeba go po prostu spróbować. Polecamy i to bez zawahania!

Podsumowując, Browar Piwoteka po raz kolejny rozbroił nas totalnie. Tak było chociażby za sprawą Miasta Kominów – recenzję tego wędzonego piwa utrzymanego w stylu Imperial IPA możecie przeczytać klikając w poniżej zamieszczony link. Zdrówko!

Czytaj dalej »

środa, 6 czerwca 2018

Swieża, odmieniona odsłona browaru Doctor Brew. Na pierwszy rzut Experimental Vermont IPA. Polecamy!

piwnynocnik.pl blog o piwieJak zapewne wiecie Browar Doctor Brew jest w trakcie odświeżania swojej piwnej oferty. Są nowe, szalone etykiety z vlepkami, są zmodyfikowane receptury piw i zapowiedzi kolejnych wjazdów do sklepów. Jeśli na bieżąco śledzicie materiały publikowane na Piwnym Nocniku, to wiecie, że jeden z takich wjazdów szykowany jest do sieci sklepów Aldi. Tak – wkrótce będziecie mogli spróbować nowych odsłon piw od Doktorów za całkiem fajną cenę i to wybierając się po prostu na codzienne zakupy. Tymczasem zapraszamy Was do naszej recenzji, w której głównym bohaterem będzie Experimental Vermont IPA, czyli pierwsza ze świeżych propozycji Browaru.

Zdobiąca butelkę etykieta utrzymana jest w zupełnie innym stylu niż dotychczas. Dotychczas było stosunkowo nudno i monotonnie. Teraz Doctor Brew postawił na kreatywnych grafików, którzy stworzyli ultra kolorowy świat pełen nieoczywistych obrazków. Ciekawym pomysłem, w którym widzimy ogromny potencjał jest naniesienie na etykietę vlepki, która może posłużyć chociażby w zabawie na facebookowym profilu Browaru - najciekawsze prace oznaczone hasztagiem #wszyscyjestesmydoctorami mają zostać przez twórców odpowiednio wyróżnione. Dobra robota. Panowie rozkręcajcie to.

Porozmawialiśmy sobie nieco o świeżości jaką powiało u Doktorów i chyba czas najwyższy świeżości tej poszukać również butelce. Experimental Vermont IPA ląduje więc w szkle prezentując się jako pomarańczowy dość dobrze zmętniony trunek z dostrzegalnymi drobinkami osadu lub owoców. Przy stosunkowo niskiej, ale wzburzonej pianie występuje zjawisko musowania i aż ciekawi jesteśmy co będzie dalej.

W aromacie zderzamy się ze słodkimi owocami tropikalnymi. To co jeszcze czujemy kojarzy nam się nieco z nutami kwiatowymi, które zdają się fajnie łagodzą cały bukiet. Po zanurzeniu się w szkle od razu stwierdzamy, że jest orzeźwiająco, soczyście i przede wszystkim pijalnie. Experimental Vermont IPA idzie troszeczkę w kierunku wytrawności, ale to już chyba miało miejsce w starej wersji (Welcome to Vermont IPA). Mamy tu przede wszystkim tropikalno-cytrusowe atrakcje na bardzo przyjemnym poziomie. Nie można jednak zapomnieć, że jest tu też całkiem niezła goryczka, której Doctor Brew w swoich trunkach raczej świadomie nie unika. Warto też wyróżnić dość solidne nachmielenie trunku, które mega nam pasuje (komu nie?).

Patrząc na Experimental Vermont IPA jako na całokształt mamy naprawdę pozytywne odczucia. Trunek posiada atrakcyjny wygląd, pachnie bardzo przyjemnie, a w smaku dzieje się to co powinno – w dodatku z pokaźnym zastrzykiem chmielu i goryczki. Doctor Brew idzie więc po swoje i wiele wskazuje na to, że na przeprowadzanych zmianach wizerunku i receptur zyska. Czy straci? Naszym zdaniem – nie. No chyba, że kolejne pojawiające się na rynku nowe odsłony piw staną w cieniu degustowanego dziś przez nas produktu. Czas pokaże – aktualnie polujemy na Experimental American Witbiera i Imperial Sweet Peach (Imperial Vermont IPA)… Tymczasem zapraszamy do aktualności, w której zdradzamy wspomnianą we wstępie ofertę Aldi. Zostańcie z nami!


Czytaj dalej »

wtorek, 5 czerwca 2018

Kolejne piwa rzemieślnicze w Lidlu. Wpadnijcie do sklepu w czwartek 7 czerwca!

piwnynocnik.pl blog o piwie
7 czerwca. Czwartek. Lidl. Uzupełnianie przedmundialowych oraz letnich zapasów.  Tym razem czekają na nas 3 trunki - od Browaru Pinta, Browaru Kormoran oraz Browaru Gościszewo. Trzy browary i trzy style. Hefeweizen (piwo pszeniczne), Witbier oraz India Pale Ale. Dla każdego coś dobrego. Zapraszamy!

Jeśli chodzi o Bawarkę od Browaru Pinta to mamy tu klasyczne bawarskie jasne piwo pszeniczne z osadem drożdży na dnie butelki. Warzone z najlepszych niemieckich słodów, chmielone aromatyczną odmianą Mittelfruh uprawianą w Hallertau, w Bawarii. W smaku przyjemnie kwaskowe i zdecydowanie orzeźwiające. W aromacie banany i goździki. Ekstrakt 13,1 Plato, Alkohol 6,1%. 

Natomiast Witbiera od Browaru Kormoran chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.  Jest to trunek o przyjemnym, lekkim, zbożowym aromacie z wyraźnie zaznaczonymi aromatami ziół – zwłaszcza kolendry oraz skórki pomarańczy.

Na koniec Browar Gościszewo i Szeryf IPA. Jak określają twórcy, jest to dobrze zbalansowane IPA, które cieszy oko delikatnie rubinowym kolorze. W aromacie, jak przystało na India Pale Ale, znajdziecie cytrusy i owoce egzotyczne. Goryczka wyraźna, ale nienachalna - zachęta do zamówienia następnej kolejki w Saloonie.Szeryf przybył z daleka, aby bronić was przed nijakim piwem.

Widzimy się w Lidlu!
Czytaj dalej »

Bezalkoholowe IPA od Browaru Fortuna już wkrótce w sklepach!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Na początku kwietnia na Piwnym Nocniku pisaliśmy o planach Browaru Fortuna zmierzających ku stworzeniu piwa bezalkoholowego z serii Miłosław. Zastanawialiśmy się wtedy w jaki styl pójdą twórcy i kiedy dokładnie piwo wzbogaci wciąż rozwijający się rynek piw bez procentów. Dziś wiemy nieco więcej! Trunek rozlany został do butelek i jeszcze w tym tygodniu wyruszy do sklepów w całym kraju. Na jaki styl postawił zespół Browaru Fortuna?

Początkowo przewidywaliśmy, że będzie to Vermont IPA. Ostatecznie jednak będziemy mieć do czynienia z klasycznym stylem India Pale Ale (IPA). Piwo ma być obficie nachmielone odmianami: Citra, Amarillo, Chinook i Lubelski. Czy trunek w tym stylu bez wsparcia procentów może dać nam sporą dawkę frajdy? Liczymy na to, że tak i z niecierpliwością czekamy na wjazd do sklepów.

Źródło: Browar Fortuna

Czytaj też: Bezalkoholowa propozycja od Browaru Fortuna. Już wkrótce nowe piwo dla kierowców i nie tylko!
Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Piwna polsko-rosyjska kooperacja, czyli You are the Champions od Pinta i Bakunin. Tego nie mogło zabraknąć na Mundialu!

piwnynocnik.pl blog o piwie
Browar PINTA i rosyjski Browar Bakunin prezentują premierowe piwo You Are the Champions! Trunek stworzony specjalnie pod Mundial 2018 utrzymany będzie w stylu New England APA. Jego oficjalna prezentacja będzie mieć miejsce najpierw w Polsce podczas Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa (8-10 czerwca). Premiera w Rosji przewidziana jest natomiast na 15 czerwca w Kiosk bottle shop & taproom w Sankt Petersburgu. Kibiców uspokajamy – butelki też będą!

Nie ma co ukrywać, nie jesteśmy najlepszymi piłkarzami, ale jak tu obojętnie przejść obok emocji, krzyków i uniesień związanych z Mundialem 2018. My nie przechodzimy już teraz. Dla Was, dla nas, dla wszystkich miłośników 3:0, dogrywek, serii rzutów karnych, przelobowań, niewykorzystanych sytuacji, które się mszczą, goli w 87 minucie – dla Was i w Rosji, i w Polsce, i na całym świecie, przygotowaliśmy porządnie nachmieloną gaśnicę w stylu New England APA – głoszą w oficjalnym komunikacie autorzy piwa.

Osobiście zaczęliśmy już gromadzenie piwnych zapasów na Mundial. You Are the Champions! to jednak kandydat, którego jakoś jeszcze upchniemy – jeśli nie w lodówce, to w poczekalni w szafce, z której zapewne wskoczy do pierwszego składu stosunkowo szybko. Czekamy! 

Źródło: Browar Pinta

Czytaj dalej »

Mundial z premierami od Doctor Brew? czemu nie! Od 15 czerwca na półkach sieci sklepów Aldi Experimental Vermont IPA oraz Perfect Lager

piwnynocnik.pl blog o piwie
Aldi też wraca do kraftu. Już od 15 czerwca w ofercie tego sklepu znajdziecie reprezentantów nowej serii piw Browaru Doctor Brew. Będzie to Experimental Vermont IPA w cenie 6,49 zł  oraz Perfect Lager o złotówkę tańszy. Tym, którzy jeszcze nie wiedzą warto przypomnieć, że jakiś czas temu twórcy podjęli decyzję o odświeżeniu swojej oferty. Efektem tego są zmienione receptury trunków i ciekawie zaprojektowane etykiety z dołączoną do nich vlepką.

Oprócz dwóch wyżej wymienionych piw, na rynku można już znaleźć egzemplarze Experimental Witbier, czyli trzecią z nowości od Doctor Brew. Wiele wskazuje na to jeszcze nie koniec.

Warto wspomnieć raz jeszcze o szalonych etykietach, będących elementem nowego oblicza Browaru Doctor Brew. Niezwykle kolorowe i pozbawione normalności grafiki możecie przenieść za sprawą vlepki gdziekolwiek tylko chcecie - przy okazji zgarniając parę gadżetów. Wystarczy na Facebooku dodać zdjęcie vlepki wykonane chociażby w ciekawej scenerii i oznaczyć je hashtagiem #wszyscyjestesmydoctorami. Wybrani zostaną najlepsi. Browarowi gratulujemy pomysłu, bo nie ukrywajmy ma on w sobie całkiem niezły potencjał. Przy okazji życzymy powodzenia we wprowadzaniu na rynek kolejnych piw. 15 czerwca widzimy się w Aldi, a już za kilka dni zapraszamy do poczytania naszej recenzji Experimental Vermont IPA od Doctor Brew.

Czytaj dalej »

Słów kilka o mircie cytrynowym za sprawą Mazal Adar Dagim od Browaru Golem

piwnynocnik.pl blog o piwie
Wczoraj do naszych szkieł trafił produkt Browaru Golem. Mowa o Mazal Adar Dagim, za którym kryje się styl Sour American Wheat. Może nie wszyscy wiedzą, ale jest to drugie w kolejności piwo wypuszczone przez Browar, które premierę miało w marcu 2016 roku. Aktualnie widnieje na półkach z odmienioną etykietą i raczej z niespecjalnie modyfikowaną recepturą. Na co je stać? O tym przeczytacie już w dalszej części recenzji.

Mazal Adar Dagim wyposażono w 12,5% ekstraktu, 4,2% alkoholu i dodatek w postaci mirtu cytrynowego. Nie jest to skórka, czy sok z popularnego owocu, a liście drzewa, które naturalnie występuje w północno-wschodniej Australii. Wspomniane liście charakteryzują się głębokim cytrynowym zapachem i wykorzystywane są w kuchni jako przyprawa, czy chociażby przy produkcji olejku eterycznego.

Barwa trunku ewidentnie poszła w kierunku bursztynów, co nas troszeczkę zaskoczyło. To co również rzuca się w oczy, to przede wszystkim bąbelki towarzyszące degustacji niemal od początku do końca. Wysoki poziom nasycenia dobrze jednak łączy się z aromatem i smakiem, o którym już za moment sobie opowiemy. Najpierw zastanówmy się jednak w jaki sposób trunek zyskał miano Sour. Zazwyczaj twórcy docenianych na rynku piw w tym stylu opowiadają na etykiecie o wykorzystanych podczas produkcji bakteriach Lactobacillus, które konsumując cukry proste, wytwarzają kwas mlekowy. Golem o ich pracy nie wspomina. Czy więc piwo zawdzięcza swoją kwaskowatość tylko i wyłącznie mirtowi cytrynowemu?

Wyżej przywoływany mirt cytrynowy wydaje nam się być głównym bohaterem tej historii. Piwo w aromacie przypomina lekko nagazowany wyciśnięty sok z cytryn. Nasze nosy atakuje też stosunkowo łagodna kwaskowatość, która w momencie wąchania wydaje nam się być zaledwie zapowiedzą tego, co czeka nas w smaku. Nie jest jednak tak intensywnie jak przed chwilą prognozowaliśmy. Trunek jest stosunkowo łagodny, a kwas z jakim mamy do czynienia bardzo delikatnie zapoznaje się z naszymi receptorami smakowymi. Mazal Adar Dagim przez całą degustację koncentruje się właśnie na utrzymaniu cytrynowego charakteru i przede wszystkim tym próbuje zyskać naszą sympatię. Fakt, udaje mu się skutecznie ugasić nasze pragnienie. Czujemy jednak pewien niedosyt – tym bardziej, że nie ma tu zbyt wiele „Wheat”, która zaledwie majaczy gdzieś w tle. Nie spodziewajcie się też kopniaka od amerykańskich chmieli i dopełnienia trunku goryczką.

Oceniając Mazal Adar Dagim jako całokształt zwrócić uwagę należy na cytrynowość degustowanego trunku. Piwo przypomina właściwie bardzo pijalną, niesłodzoną, lekko nagazowaną lemoniadę o niespecjalnie wysokim poziomie kwaśności. Mamy jednak wrażenie istnienia pewnych braków. Piwo pomijając już kwestię amerykańskich chmieli mogłoby być bardziej „Sour” i zdecydowanie bardziej „Wheat”. Ocena? Trunek solidny bez dodatkowych minusów i plusów.


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia